#015: O czym warto wiedzieć składając wniosek o upadłość, jako dawny przedsiębiorca?
Czas czytania: 21 minut
Prowadziłeś firmę, działalność została już zamknięta, ale pozostały po niej długi wobec ZUS, urzędu skarbowego, banków, leasingodawców albo kontrahentów? W takiej sytuacji jednym z rozwiązań, które warto przeanalizować, może być upadłość konsumencka byłego przedsiębiorcy.
Samo zamknięcie firmy nie powoduje jednak, że wcześniejsze zobowiązania znikają. Trzeba również wiedzieć, kiedy były przedsiębiorca może skorzystać z upadłości konsumenckiej, co stanie się z majątkiem pozostałym po działalności i jakie znaczenie może mieć niezłożenie w przeszłości wniosku o upadłość przedsiębiorcy.
Z odcinka dowiesz się:
- w jakim czasie po zamknięciu firmy można złożyć wniosek o upadłość konsumencką i dlaczego samo zawieszenie działalności gospodarczej może nie wystarczyć,
- co dzieje się z długami wobec ZUS i urzędu skarbowego oraz czy zobowiązania powstałe podczas prowadzenia firmy mogą zostać objęte oddłużeniem,
- jak ustalić dane wszystkich wierzycieli po zakończeniu działalności,
- co stanie się z samochodem, nieruchomościami lub leasingowanym pojazdem po ogłoszeniu upadłości oraz które składniki majątku mogą zostać przejęte i sprzedane przez syndyka,
- jak wcześniejsze prowadzenie firmy może wpłynąć na plan spłaty wierzycieli, jego długość i ocenę okoliczności, które doprowadziły do zadłużenia.
Więcej na temat upadłości konsumenckiej byłego przedsiębiorcy pisaliśmy w artykule dostępnym tutaj.
Zapis rozmowy
Łukasz: Dzień dobry, z tej strony Łukasz Hamara. Dziś rozmawiamy z Konradem Siekierdą, radcą prawnym i doradcą restrukturyzacyjnym, który na co dzień przeprowadza klientów przez temat upadłości konsumenckiej.
Ostatni odcinek podcastu ukazał się w 2021 roku. Panie Mecenasie, skąd ta przerwa?
Konrad: Przerwa była związana przede wszystkim z tym, co działo się w moim życiu zawodowym. Pojawiło się bardzo dużo spraw związanych z upadłością konsumencką, zastępstwem w postępowaniach upadłościowych i restrukturyzacyjnych, a także z bieżącą obsługą prawną przedsiębiorców.
Ostatecznie zabrakło czasu na nagrywanie podcastu. Bardzo się jednak cieszę, że udało nam się ponownie rozpocząć ten projekt i będziemy mogli dzielić się wiedzą oraz doświadczeniem, które zdobyłem na przestrzeni ostatnich pięciu lat.
Występowałem zarówno w roli syndyka, jak i pełnomocnika wierzycieli czy dłużników. Jestem więc znacznie bogatszy o praktyczne doświadczenia i myślę, że wiedza, którą będę miał okazję przekazywać, będzie miała bardzo praktyczny charakter dla naszych słuchaczy.
Łukasz: Właśnie o to chciałem dopytać. Co zmieniło się przez te pięć lat, jeżeli chodzi o obecne podejście do podcastu? Czy nadal będzie on koncentrował się na upadłości konsumenckiej, czy pojawią się również inne tematy?
Konrad: Akademia Oddłużania od początku była projektem poświęconym przede wszystkim upadłości konsumenckiej i moim doświadczeniom jako pełnomocnika dłużników oraz wierzycieli, ale również jako osoby pełniącej w niektórych postępowaniach funkcję syndyka czy tymczasowego nadzorcy sądowego.
Chciałbym zachować ten główny kierunek i nadal mówić przede wszystkim o upadłości. Jednocześnie będziemy poruszać tematy związane z negocjacjami z wierzycielami oraz pokazywać postępowania upadłościowe nie tylko z perspektywy dłużnika, lecz także wierzyciela i innych uczestników postępowania.
Możemy na przykład opowiedzieć o sytuacji osoby zainteresowanej zakupem składników majątku w ramach postępowania upadłościowego – mieszkania, domu, pojazdu czy nawet linii produkcyjnej.
Będziemy więc sięgać również po zagadnienia powiązane z zadłużeniem i upadłością, ale przedstawiane z różnych perspektyw.
Łukasz: Nawiązując do upadłości konsumenckiej – przez ostatnie pięć lat zdobył Pan dużo dodatkowego doświadczenia. Co jest charakterystycznego dla postępowań dotyczących byłych przedsiębiorców? Co najczęściej się w nich pojawia?
Konrad: Jeżeli chodzi o wnioski o upadłość dawnych przedsiębiorców, charakterystyczne są przede wszystkim długi nierozerwalnie związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, a w praktyce z niepowodzeniem określonych projektów biznesowych.
Niemal w każdym takim wniosku znajdziemy informację, że główną przyczyną niewypłacalności osoby, która obecnie nie prowadzi już działalności gospodarczej, są zobowiązania związane z wcześniejszym biznesem.
Najczęściej są to długi wobec urzędu skarbowego z tytułu zaległych podatków, zobowiązania wobec ZUS z tytułu niezapłaconych składek oraz należności pozostałych kontrahentów.
Jeżeli mamy na przykład firmę budowlaną, mogą pojawić się niezapłacone faktury za materiały albo usługi podwykonawców.
To schemat, który bardzo często pojawia się we wnioskach dawnych przedsiębiorców. Przyczyny niewypłacalności powinny zostać opisane krótko i konkretnie, najlepiej z podaniem dat, kwot oraz dokumentów potwierdzających przedstawiane okoliczności.
Łukasz: Jeżeli dłużnik zamknął firmę, jak może sprawdzić, kto obecnie jest jego wierzycielem? Zwłaszcza jeśli zobowiązań było dużo, a część z nich mogła się zmienić już po zakończeniu działalności?
Konrad: To jedno z pytań, które bardzo często pojawia się w rozmowach z byłymi przedsiębiorcami. Dotyczy to szczególnie osób, które prowadziły działalność kilka czy nawet kilkanaście lat temu i nie zachowały pełnej dokumentacji dotyczącej zadłużenia.
Dokumenty często były przechowywane wyłącznie w formie papierowej, a po latach okazuje się, że część z nich zaginęła. Wtedy rzeczywiście pojawia się problem z ustaleniem aktualnego kręgu wierzycieli.
Na pewno warto posiłkować się raportem BIK. Trzeba jednak pamiętać, że taki raport nie obejmie wszystkich zobowiązań. Znajdziemy tam przede wszystkim informacje dotyczące zobowiązań wobec instytucji finansowych, np. banków czy firm pożyczkowych.
Warto również wystąpić o odpowiednie zaświadczenia do ZUS oraz urzędu skarbowego i zweryfikować, czy nie pozostały tam zaległości związane z wcześniej prowadzoną działalnością gospodarczą.
Można także sprawdzić e-Sąd i zweryfikować, czy nie zostały przeciwko nam wydane nakazy zapłaty.
Jeżeli prowadzone są postępowania komornicze, należy skontaktować się z komornikiem i poprosić o informację, na rzecz jakiego wierzyciela prowadzona jest egzekucja, na podstawie jakiego tytułu wykonawczego oraz z czego wynika dochodzona wierzytelność.
Źródeł informacji może być więc co najmniej kilka. Nigdy nie mamy stuprocentowej pewności, że udało się ustalić wszystkich wierzycieli, ale w razie potrzeby powinniśmy być w stanie wykazać przed sądem, że podjęliśmy realne działania zmierzające do ustalenia ich aktualnego kręgu.
Łukasz: Załóżmy, że były przedsiębiorca zebrał już wszystkie informacje. Kiedy może złożyć wniosek o upadłość na zasadach konsumenckich? Czy wystarczy zawieszenie działalności gospodarczej?
Konrad: Nie. Jeżeli chcemy złożyć wniosek o upadłość konsumencką, musimy posiadać status osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej.
Jeżeli jednoosobowa działalność gospodarcza jest nadal wpisana do CEIDG, a jej status wskazuje jedynie na zawieszenie, wymóg ten nie jest spełniony.
Mimo że przedsiębiorca faktycznie nie prowadzi bieżącej działalności operacyjnej, nadal pozostaje wpisany do ewidencji jako przedsiębiorca. Sąd może to zweryfikować.
Jeżeli chcemy więc wnioskować o upadłość konsumencką, działalność powinna zostać wykreślona z CEIDG. Samo zawieszenie nie wystarczy.
Wykreślenie działalności wymaga złożenia stosunkowo prostego i bezpłatnego wniosku. W praktyce można przeprowadzić tę czynność bardzo szybko.
Jednocześnie trzeba pamiętać o innej kwestii. Niewypłacalny przedsiębiorca jest zobowiązany, zgodnie z przepisami Prawa upadłościowego, do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości jako przedsiębiorca.
Jeżeli niewypłacalność jest związana z prowadzonym biznesem, w pierwszej kolejności taki przedsiębiorca powinien wnioskować o upadłość w trybie przewidzianym dla przedsiębiorców.
Dotyczy to również sytuacji, w której przedsiębiorca przewiduje, że wniosek może zostać oddalony z powodu braku majątku pozwalającego na pokrycie kosztów postępowania, czyli tzw. ubóstwa masy upadłości. Sama wiedza, że wniosek może zostać oddalony, nie zwalnia przedsiębiorcy z istniejącego obowiązku.
Łukasz: Wróćmy do zobowiązań. Najważniejszą kwestią z perspektywy osoby rozważającej upadłość konsumencką jest oczywiście oddłużenie. Co z typowymi zobowiązaniami publicznoprawnymi, czyli zaległościami wobec urzędu skarbowego albo ZUS? Czy były przedsiębiorca może się ich pozbyć w ramach upadłości konsumenckiej?
Konrad: Zobowiązania podatkowe – na przykład wynikające z podatku dochodowego, podatku VAT czy innych podatków – są objęte postępowaniem upadłościowym.
W wyniku przeprowadzonego postępowania mogą więc zostać częściowo albo nawet całkowicie umorzone, w zależności od tego, w jaki sposób konkretne postępowanie się zakończy.
Podobnie wygląda sytuacja ze składkami na ubezpieczenia społeczne oraz innymi należnościami wpłacanymi do ZUS, w tym składką zdrowotną. One również są objęte postępowaniem upadłościowym.
Możliwe jest więc zmniejszenie wysokości zadłużenia podlegającego spłacie, a w określonych przypadkach jego umorzenie.
Wszystko zależy od sytuacji osoby zadłużonej na końcowym etapie postępowania, czyli przy ustalaniu planu spłaty wierzycieli. To wtedy sąd rozstrzyga, czy w konkretnej sprawie powinien zostać ustalony plan spłaty, czy zachodzą podstawy do umorzenia zobowiązań bez ustalania takiego planu.
Łukasz: Co właściwie dzieje się po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej? Załóżmy, że po działalności został samochód albo inny majątek. Co zrobi z nim syndyk?
Konrad: Obowiązuje ogólna zasada, zgodnie z którą majątek dłużnika wchodzi do masy upadłości i podlega likwidacji przez syndyka, oczywiście z uwzględnieniem ustawowych wyłączeń.
Jeżeli więc po działalności gospodarczej pozostały określone aktywa, na przykład samochód, który wcześniej był leasingowany, następnie został wykupiony i jest już wykorzystywany prywatnie, może on wejść do masy upadłości.
Podobnie może być z surowcami, towarami, sprzętem elektronicznym, laptopami, telefonami czy innymi składnikami majątku, które wcześniej były wykorzystywane w działalności gospodarczej.
Syndyk ustala ich wartość, następnie przeprowadza sprzedaż, a uzyskane środki – po uwzględnieniu kosztów postępowania – służą zaspokojeniu wierzycieli.
Oczywiście część majątku osoby zadłużonej może nie podlegać likwidacji z uwagi na ustawowe wyłączenia. W większości przypadków majątek pozostały po działalności będzie jednak podlegał sprzedaży przez syndyka.
Łukasz: A co z leasingiem? Co stanie się z umową leasingu, która nadal trwa w chwili ogłoszenia upadłości? Czy syndyk będzie ją kontynuował, czy od niej odstąpi?
Konrad: Kwestię umów leasingu istniejących w chwili ogłoszenia upadłości regulują przepisy Prawa upadłościowego, w tym art. 114.
Syndykowi przysługuje możliwość odstąpienia od umowy leasingu. Sama umowa nie wygasa jednak automatycznie z chwilą ogłoszenia upadłości.
Syndyk może skorzystać z tego uprawnienia, przy czym wymagana jest do tego odpowiednia zgoda sędziego-komisarza. Może jednak również dojść do wniosku, że z ekonomicznego punktu widzenia korzystniejsze będzie dalsze wykonywanie umowy.
Wyobraźmy sobie leasing zawarty na pięć lat, do którego zakończenia pozostało już tylko kilka miesięcy. W określonych okolicznościach racjonalne może być dalsze wykonywanie umowy, wykupienie jej przedmiotu, a następnie jego sprzedaż w toku postępowania upadłościowego.
W ten sposób środki uzyskane ze sprzedaży pojazdu czy innego przedmiotu mogą następnie służyć zaspokojeniu wierzycieli.
Łukasz: A jeżeli były przedsiębiorca nie posiada już żadnego majątku firmowego? Czy wpływa to na możliwość ogłoszenia upadłości konsumenckiej?
Konrad: Nie. Jeżeli ktoś wnioskuje o upadłość w trybie konsumenckim, nie musi posiadać majątku wystarczającego na pokrycie kosztów postępowania.
Osoba, która nie posiada nieruchomości, samochodu, papierów wartościowych, biżuterii, dzieł sztuki czy innych wartościowych składników majątkowych, nadal może złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej.
Inaczej wygląda sytuacja przedsiębiorcy. W przypadku upadłości przedsiębiorcy pojawiają się znacznie wyższe koszty: opłata od wniosku, zaliczka na wydatki oraz konieczność posiadania majątku wystarczającego na pokrycie kosztów samego postępowania, w tym wynagrodzenia syndyka.
W praktyce może chodzić o kwoty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych, w zależności od wielkości przedsiębiorstwa i zakresu pracy, którą syndyk będzie musiał wykonać.
Jeżeli majątku pozwalającego na pokrycie kosztów nie ma, sąd może oddalić wniosek przedsiębiorcy z uwagi na tzw. ubóstwo masy upadłości.
W upadłości konsumenckiej mechanizm jest inny. Opłata sądowa od wniosku jest niewielka, a jeżeli masa upadłości nie posiada środków na finansowanie kosztów postępowania, są one tymczasowo pokrywane przez Skarb Państwa.
Następnie, jeżeli zostanie ustalony plan spłaty wierzycieli, koszty te mogą być spłacane w jego ramach w pierwszej kolejności. Jeżeli przykładowo plan spłaty zostanie ustalony na 36 miesięcy, pierwsze raty mogą zostać przeznaczone właśnie na zwrot środków wyłożonych wcześniej na koszty postępowania.
Jeśli zastanawiasz się nad upadłością i potrzebujesz wsparcia prawnego, zapisz się na bezpłatną konsultację telefoniczną, pisząc na adres kontakt@wyzerowani.pl.
Łukasz: Wróćmy jeszcze do obowiązku przedsiębiorcy dotyczącego złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Jeżeli przedsiębiorca takiego wniosku nie złożył, a później wystąpił o upadłość konsumencką, jak może to wpłynąć na ustalany następnie plan spłaty wierzycieli?
Konrad: Jest to okoliczność, która często pojawia się na etapie projektowania planu spłaty wierzycieli.
Jeżeli mamy przedsiębiorcę, który nie złożył wniosku o ogłoszenie upadłości, mimo że powinien był to zrobić, ponieważ jego zadłużenie wynika z prowadzonej działalności gospodarczej i pozostały niespłacone zobowiązania z tego okresu, trzeba przygotować się na to, że syndyk może podnieść tę kwestię.
Może pojawić się argument, że przedsiębiorca naruszył jeden z podstawowych obowiązków wynikających z przepisów Prawa upadłościowego.
Część syndyków traktuje taką okoliczność jako argument przemawiający za przyjęciem rażącego niedbalstwa w doprowadzeniu do niewypłacalności albo zwiększeniu jej stopnia.
Może mieć to znaczenie dla długości planu spłaty wierzycieli, który w takim przypadku może zostać określony na okres od 36 do 84 miesięcy.
To argumentacja pojawiająca się w praktyce i warto wiedzieć, w jaki sposób się do niej odnieść oraz jak przedstawić własne stanowisko prawne.
Łukasz: Przejdźmy do sytuacji już po ogłoszeniu upadłości. Co w przypadku, gdy były przedsiębiorca ma nowy pomysł na biznes i chciałby ponownie otworzyć działalność?
Podzielmy to pytanie na dwa etapy. Najpierw sytuacja, w której nowa działalność zostaje otwarta jeszcze podczas trwania postępowania upadłościowego. Później przejdziemy do tego, czy były przedsiębiorca może w ogóle ponownie prowadzić firmę po ogłoszeniu upadłości.
Konrad: Rozumiem, że mówimy o sytuacji, w której ktoś złożył wniosek o ogłoszenie upadłości, sąd tę upadłość ogłosił, a następnie dłużnik chce otworzyć działalność gospodarczą.
Co do zasady taka działalność może funkcjonować i generować przychody. Problem polega na tym, że przepisy powodują w takiej sytuacji wiele praktycznych komplikacji zarówno dla samego dłużnika, jak i dla syndyka.
Pojawia się chociażby pytanie, które składniki majątku powinny wchodzić do masy upadłości. Z drugiej strony, jeżeli określone środki trafiają do masy upadłości, trzeba zastanowić się, w jaki sposób nowa działalność ma być na bieżąco finansowana.
Dochodzą do tego zagadnienia dotyczące dokonywania czynności prawnych związanych z majątkiem dłużnika oraz zakresu uprawnień syndyka.
Pojawia się więc wiele praktycznych problemów, które nie zawsze są proste do rozstrzygnięcia.
Dlatego, jeżeli reprezentujemy klienta jako pełnomocnik, zazwyczaj rekomendujemy, aby działania związane z planowaną działalnością gospodarczą wstrzymał do czasu zakończenia postępowania upadłościowego. Pozwala to uniknąć wielu komplikacji.
Łukasz: A czy istnieje przepis, który zabrania byłemu przedsiębiorcy po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej ponownie założyć firmę?
Konrad: W mojej ocenie nie ma przepisu, który wprost stanowiłby, że osoba po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej nie może założyć i prowadzić działalności gospodarczej.
Nie znajdziemy regulacji, która wprowadzałaby taki jednoznaczny zakaz. Trudno więc na podstawie samych przepisów przyjąć generalną zasadę, zgodnie z którą ponowne rozpoczęcie działalności byłoby niedopuszczalne.
Łukasz: Ile w praktyce może trwać postępowanie upadłościowe dotyczące byłego przedsiębiorcy?
Konrad: Postępowania dotyczące byłych przedsiębiorców mogą być zdecydowanie bardziej skomplikowane, zwłaszcza jeżeli pozostał majątek wymagający likwidacji – samochody, inne ruchomości, nieruchomości, działki, maszyny czy linie produkcyjne.
W takich przypadkach trzeba liczyć się nawet z okresem dwóch, trzech lat, a czasami dłuższym.
Wszystko zależy od tego, jaki majątek wchodzi w skład masy upadłości, ilu jest wierzycieli, czy występują wierzyciele zabezpieczeni rzeczowo, w jakim trybie prowadzone jest postępowanie oraz jak sprawnie wykonywane są poszczególne czynności.
Nie da się więc wskazać jednego terminu dla wszystkich spraw.
Skala wcześniej prowadzonego przedsiębiorstwa oraz czynności prawne podejmowane przed ogłoszeniem upadłości mają duże znaczenie dla tego, jak długo postępowanie będzie trwało.
Łukasz: A jak wysokie są zazwyczaj raty ustalane dla upadłego w planie spłaty wierzycieli? Czy są dostosowane do jego sytuacji?
Konrad: Tak. Wysokość rat jest dostosowywana do możliwości zarobkowych i aktualnej sytuacji życiowej osoby, wobec której prowadzone jest postępowanie.
Bez względu na to, czy mamy do czynienia z dawnym przedsiębiorcą, czy z osobą, która nigdy nie prowadziła działalności gospodarczej, zasady określania miesięcznej raty w ramach planu spłaty są podobne.
Bierze się pod uwagę m.in. koszty utrzymania, możliwości zarobkowe, sytuację zawodową i rodzinną, wykształcenie oraz doświadczenie zawodowe.
Okoliczności wpływających na ostateczną wysokość raty jest więc wiele. Sam fakt, że ktoś kiedyś prowadził działalność gospodarczą, co do zasady nie przesądza jeszcze o wysokości miesięcznej raty.
Łukasz: Czy często spotyka się Pan z sytuacją, w której upadły jest przesłuchiwany przez sąd? Czy w przypadku dawnych przedsiębiorców zdarza się to częściej z uwagi na większy stopień skomplikowania sprawy?
Konrad: Jeżeli ktoś prowadził przedsiębiorstwo, a jego zadłużenie jest związane właśnie z działalnością gospodarczą, liczba okoliczności wymagających wyjaśnienia jest zazwyczaj większa.
Dotyczy to szczególnie biznesów prowadzonych na większą skalę. Jednoosobowe działalności gospodarcze w Polsce potrafią być naprawdę dużymi i prężnymi przedsiębiorstwami. Niestety, potrafią również spektakularnie upadać.
W mojej ocenie w przypadku dawnego przedsiębiorcy warto przeprowadzić rozprawę na etapie ustalania planu spłaty i dopytać go o okoliczności, które doprowadziły do niewypłacalności.
Można wtedy ustalić, na jakiej podstawie podejmowane były konkretne decyzje biznesowe, jakie było otoczenie gospodarcze przedsiębiorstwa oraz czy prowadzone były rozmowy ugodowe z wierzycielami.
Chodzi o to, aby dać byłemu przedsiębiorcy możliwość opowiedzenia historii swojej niewypłacalności i przedstawienia jej przyczyn z własnej perspektywy.
Część tych informacji można oczywiście przedstawić już w uzasadnieniu wniosku o ogłoszenie upadłości albo później w stanowisku dotyczącym projektu planu spłaty.
Bezpośrednie wysłuchanie podczas rozprawy daje jednak sędziemu możliwość wyjaśnienia konkretnych wątków i zadania pytań dotyczących kwestii, które uważa za istotne dla ustalenia planu spłaty.
Moim zdaniem bardzo dobrze służy to postępowaniu. Zawsze cieszę się, gdy taka rozprawa zostaje wyznaczona.
Dla osoby przesłuchiwanej oczywiście wiąże się to często ze stresem, koniecznością przygotowania się czy nawet zgromadzenia dodatkowych dokumentów. W praktyce częściej spotykam się jednak z sytuacją, w której rozprawa ma pozytywne znaczenie dla samego upadłego, ponieważ może on osobiście przedstawić swoją perspektywę i wyjaśnić, jak doszło do niewypłacalności.
Łukasz: Wyobraźmy sobie, że plan spłaty wierzycieli został już ustalony, ale w ocenie upadłego wysokość rat jest zdecydowanie zbyt wysoka i nie jest on w stanie ich regulować. Czy istnieje możliwość odwołania się od tak ustalonego planu spłaty?
Konrad: Tak. Plan spłaty wierzycieli jest ustalany przez sąd rejonowy, czyli sąd pierwszej instancji.
Postanowienie dotyczące planu spłaty można zaskarżyć do sądu okręgowego. Składamy środek zaskarżenia w postaci zażalenia i sąd drugiej instancji ponownie przygląda się sprawie.
Jeżeli więc uważamy rozstrzygnięcie za niekorzystne czy krzywdzące, istnieje możliwość jego zaskarżenia.
Łukasz: Pytanie o Pana doświadczenie. Czy upadłość konsumencka dawnego przedsiębiorcy jest trudniejsza niż upadłość osoby, która nigdy nie prowadziła działalności gospodarczej?
Konrad: Co do zasady tak, chociaż bardzo wiele zależy od skali prowadzonego wcześniej biznesu, jego konkretnej sytuacji, a czasem nawet od branży.
Już na etapie gromadzenia dokumentacji i przygotowywania uzasadnienia wniosku trzeba opisać większą liczbę istotnych okoliczności i bardziej precyzyjnie uporządkować całą historię.
Trzeba zweryfikować zobowiązania wobec urzędu skarbowego, ZUS czy innych organów administracji publicznej, uzyskać odpowiednie zaświadczenia, sprawdzić raporty BIK – zarówno prywatne, jak i dotyczące wcześniejszej działalności – oraz zgromadzić pozostałą dokumentację.
Tych dodatkowych czynności jest więc więcej zarówno po stronie pełnomocnika, jak i osoby, która prowadzi sprawę samodzielnie.
Więcej pracy pojawia się również po stronie syndyka i sądu. Trzeba przeanalizować większą liczbę dokumentów oraz zweryfikować dodatkowe okoliczności przy ustalaniu planu spłaty.
Z mojego doświadczenia z ostatnich pięciu czy sześciu lat – zarówno jako pełnomocnika, jak i pozasądowego organu postępowania – wynika więc, że tego rodzaju sprawy są bardziej skomplikowane.
Szczególnie widoczne jest to w przypadku byłych firm transportowych, budowlanych czy sklepów posiadających majątek pozostały po działalności. Takie aktywa potrafią generować dodatkowe problemy proceduralne, między innymi związane z ich zabezpieczeniem czy późniejszą sprzedażą.
Po stronie syndyka pojawia się wtedy zdecydowanie więcej pracy.
Łukasz: Na koniec pytanie praktyczne. Jakie rady dałby Pan osobie, która miesiąc temu zamknęła działalność gospodarczą? Od czego powinna zacząć i czego przede wszystkim unikać?
Konrad: Zacząłbym od przygotowania listy wszystkich długów.
Bierzemy kartkę albo arkusz kalkulacyjny i zapisujemy: kto jest wierzycielem, jaka jest wysokość zadłużenia i kiedy upłynął termin płatności. Po kolei tworzymy pełny wykaz zobowiązań.
Taka lista jest jednym z najważniejszych elementów potrzebnych później do przygotowania wniosku o ogłoszenie upadłości.
Drugim krokiem powinno być opisanie przyczyn niewypłacalności, czyli wszystkich istotnych okoliczności, które doprowadziły przedsiębiorcę do aktualnej sytuacji.
Warto przede wszystkim opisać kluczowe zobowiązania – kredyty, pożyczki, leasingi oraz inne niespłacone należności.
Następnie należy rozpocząć gromadzenie dokumentów, które później będą mogły stanowić załączniki do wniosku o ogłoszenie upadłości.
Warto pobrać odpowiednie raporty BIK, sprawdzić e-Sąd i zweryfikować, czy nie znajdują się tam nakazy zapłaty dotyczące naszych zobowiązań.
Bardzo ważne jest również uporządkowanie całej dokumentacji dotyczącej zadłużenia.
Najlepiej przygotować jeden segregator i dla każdego wierzyciela utworzyć osobną zakładkę. Do każdej z nich wkładamy umowy, wezwania do zapłaty, pisma sądowe, korespondencję od komorników i pozostałe dokumenty dotyczące konkretnego długu.
Jeżeli z takim uporządkowanym zestawem dokumentów pójdziemy następnie do pełnomocnika, zdecydowanie ułatwi i przyspieszy to przygotowanie wniosku.
Kolejna bardzo istotna kwestia to niedokonywanie pochopnych czynności dotyczących majątku.
Jeżeli jesteśmy właścicielem samochodu, nieruchomości, działki, maszyn czy innych składników, które wcześniej stanowiły majątek firmy, nie powinniśmy samodzielnie ich wyprzedawać ani – tym bardziej – dokonywać darowizn.
Najbezpieczniej pozostawić te składniki majątkowe do odpowiedniego rozliczenia w postępowaniu upadłościowym.
To, co powinniśmy zrobić, to odpowiednio zabezpieczyć majątek przed uszkodzeniem, zniszczeniem czy kradzieżą.
Na tych działaniach skoncentrowałbym się na początku drogi prowadzącej do upadłości.
Jeżeli następnie zdecydujemy się na współpracę z kancelarią, pełnomocnik otrzyma już uporządkowany materiał stanowiący bazę do przygotowania wniosku.
Dzięki temu nie trzeba rozpoczynać całego procesu od poszukiwania podstawowych dokumentów, a przygotowanie uzasadnienia, uzupełnienie formularza i finalne złożenie wniosku do sądu przebiega znacznie sprawniej.
Łukasz: To już wszystkie moje pytania. Panie Mecenasie, czy chciałby Pan jeszcze coś dodać na zakończenie?
Konrad: Łukasz, bardzo się cieszę, że podcast Akademia Oddłużania ruszył na nowo i że będziemy mogli wspólnie rozmawiać o tematach związanych z upadłością konsumencką.
Cieszę się również, że będę mógł dzielić się wiedzą i doświadczeniami, które zgromadziłem przez ostatnie lata.
Mam nadzieję i mocno wierzę, że wskazówki oraz praktyczne porady, które będziemy tutaj przekazywać, będą wartościowe dla naszych słuchaczy. Tyle ode mnie.
Łukasz: Bardzo Panu dziękuję. To była Akademia Oddłużania. Zachęcamy do subskrypcji kanału i włączenia dzwoneczka, żeby nie przegapić kolejnych materiałów.
Zamów
bezpłatną
konsultację
Bezpłatna konsultacja to 15-minutowa rozmowa telefoniczna przeznaczona dla osób zamierzających rozpocząć proces oddłużania. Rozmowa jest niezobowiązująca.
Zamów bezpłatną konsultację



