#016: Jak napisać uzasadnienie wniosku o upadłość konsumencką?

Uzasadnienie wniosku o ogłoszenie upadłości to nie miejsce na kilka ogólnych zdań o tym, że masz długi i nie jesteś w stanie ich spłacić. To właśnie tutaj powinieneś wyjaśnić, jak doszło do Twojej niewypłacalności, jakie decyzje i wydarzenia miały na nią wpływ oraz dlaczego obecnie nie jesteś w stanie regulować swoich zobowiązań.

O szczegółach tego, w jaki sposób napisać dobre uzasadnianie porozmawiamy w nowym odcinku Akademii Oddłużania. Wyjaśnimy, na czym powinniśmy się opierać i czego unikać, a także przedstawimy perspektywę syndyka na częste błędy pojawiające się we wniosku o ogłoszenie upadłości.

Z odcinka dowiesz się:

  • Od czego zacząć pisanie uzasadnienia wniosku o upadłość
  • Które długi warto szczegółowo opisać
  • Dlaczego warto opisać próby porozumienia z wierzycielami
  • Jak pisać o własnych błędach finansowych i trudnej sytuacji życiowej .
  • Jakich błędów unikać w uzasadnieniu

W odcinku wyjaśniamy również, co w praktyce oznacza niewypłacalność oraz poruszamy temat wykorzystania sztucznej inteligencji przy przygotowywaniu wniosku o upadłość.

Jeżeli masz problemy ze spłatą zadłużenia i rozważasz upadłość konsumencką, porozumienie z wierzycielami albo inne rozwiązanie pozwalające uporządkować długi, skontaktuj się z nami na kontakt@wyzerowani.pl.

Subskrybuj kanał Wyzerowani.pl, aby nie przegapić kolejnych odcinków.

Zapis rozmowy

Łukasz: Dzień dobry, nazywam się Łukasz Hamara, a wy słuchacie „Akademii Oddłużania”, czyli podcastu dla osób walczących z długami.

Dzisiaj moim gościem jest Konrad Siekierda, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny, który na co dzień pomaga klientom przejść przez postępowanie upadłościowe.

W tym odcinku zajmiemy się jednym z najważniejszych elementów wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej, czyli jego uzasadnieniem. Wyjaśnimy, jak je przygotować, jakie informacje powinny się w nim znaleźć i na co szczególnie zwrócić uwagę, żeby było spójne, konkretne i rzeczywiście pomagało w przedstawieniu swojej sytuacji.

Panie Mecenasie, pierwsze pytanie: czy sztuczna inteligencja może być pomocna przy przygotowywaniu uzasadnienia wniosku o ogłoszenie upadłości?

Konrad: Tak, sztuczna inteligencja może być przydatna przy sporządzaniu uzasadnienia wniosku o upadłość. W szczególności mam tutaj na myśli weryfikację dokumentów, które stanowią podstawę do jego przygotowania.

Odpowiednio wykorzystany model językowy może znacznie skrócić czas potrzebny na analizę dokumentów. Dobrze przygotowane prompty pozwolą nam na przykład ustalić listę wierzycieli i wysokość zadłużenia, zweryfikować kwoty oraz terminy płatności czy przeanalizować przebieg postępowań egzekucyjnych.

Możemy więc wykorzystywać sztuczną inteligencję, ale wszystko, co otrzymamy od konkretnego modelu, trzeba później zweryfikować. Musimy sprawdzić, czy przedstawione dane rzeczywiście mają oparcie w dokumentach i faktach.

Nie opierałbym się również wyłącznie na rezultatach pracy sztucznej inteligencji. Uzasadnienie powinno zawierać część autorską. Najpierw przygotowałbym przynajmniej projekt lub konspekt uzasadnienia, a dopiero później posiłkował się AI przy dalszej pracy nad tekstem.

Łukasz: Czyli jak zwykle ze sztuczną inteligencją trzeba uważać. Skoro ten temat mamy już za sobą, to od czego w ogóle zacząć pisanie uzasadnienia?

Konrad: Zacząłbym od ustalenia głównych przyczyn niewypłacalności. Może być ich kilka, natomiast warto skoncentrować się na tych najważniejszych.

Jeżeli nasze długi są związane głównie z prowadzeniem działalności gospodarczej, opisujemy okoliczności związane z niepowodzeniem tej działalności oraz ich wpływ na aktualne zadłużenie.

Podobnie będzie w sytuacji, gdy zadłużenie wynika z problemów zdrowotnych i wysokich kosztów leczenia, rozwodu czy utraty zatrudnienia.

Wszystkie okoliczności, które miały istotny wpływ na naszą sytuację finansową, warto odpowiednio uporządkować. Chodzi o to, aby osoba czytająca uzasadnienie mogła szybko ustalić, jakie zdarzenia doprowadziły do problemów finansowych i w jaki sposób wpłynęły na sytuację dłużnika.

Od tego, w mojej ocenie, należy zacząć przygotowywanie uzasadnienia.

Łukasz: Czy trzeba osobno wyjaśniać każdy kredyt i każdy dług oraz wskazywać, w jakim celu został zaciągnięty? Jak wygląda to w praktyce?

Konrad: Nie ma takiej potrzeby. Przynajmniej tak wynika z mojego dotychczasowego doświadczenia. Większe znaczenie mają kluczowe zobowiązania, czyli przede wszystkim te o największej wartości.

Jeżeli mamy przykładowo dziesięć zobowiązań, skupiłbym się na trzech lub czterech najistotniejszych. Wskazałbym, jaka była pierwotna kwota zadłużenia, na co zostały przeznaczone pieniądze i jaka część zobowiązania została spłacona.

Warto również osadzić wszystko w czasie, czyli wskazać, kiedy konkretna pożyczka lub kredyt zostały zaciągnięte.

Nie ma więc potrzeby szczegółowego opisywania każdego zobowiązania z osobna. Wystarczy rzetelnie przedstawić kilka najważniejszych długów.

Na potwierdzenie twierdzeń zawartych w uzasadnieniu możemy również powołać odpowiednie dokumenty załączone do wniosku, na przykład umowy, wezwania do zapłaty, pisma z postępowań sądowych czy dokumenty otrzymane od komornika.

Łukasz: A czy warto w uzasadnieniu opisywać wcześniejsze próby restrukturyzacji zadłużenia?

Konrad: W mojej ocenie jak najbardziej. Jeżeli podejmowaliśmy próby polubownych rozmów z wierzycielami, warto o nich napisać.

Może to być na przykład wysłanie propozycji spłaty zadłużenia poprzez rozłożenie go na raty, złożenie do banku wniosku o restrukturyzację zadłużenia czy prowadzenie innych rozmów zmierzających do ustalenia zasad spłaty dostosowanych do aktualnych możliwości finansowych dłużnika.

To, że rozmowy ostatecznie nie zakończyły się porozumieniem albo wierzyciel nie zgodził się na przedstawioną propozycję, ma tutaj mniejsze znaczenie.

Istotne jest wykazanie, że dłużnik nie pozostawał bierny. Podejmował działania zmierzające do spłaty zobowiązań i próbował polubownie porozumieć się z wierzycielami na zasadach, które były dla niego realne.

Dlatego takie okoliczności zdecydowanie warto opisać we wniosku o ogłoszenie upadłości.

Łukasz: Przepisy prawa upadłościowego mówią, że upadłość ogłasza się w stosunku do dłużnika, który jest niewypłacalny. Co właściwie oznacza, że ktoś jest niewypłacalny?

Konrad: Żeby ogłosić upadłość, trzeba być osobą niewypłacalną. W uproszczeniu oznacza to utratę zdolności do regulowania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych.

Taka niewypłacalność powinna mieć charakter trwały, a nie wyłącznie przejściowy. Jeżeli mamy długi, nie jesteśmy w stanie regulować ich w terminie i jednocześnie nie mamy realnej perspektywy, że w najbliższym czasie sytuacja się poprawi, możemy mówić o niewypłacalności.

Jeżeli wiemy, że nasze zadłużenie będzie się tylko powiększać i nie mamy perspektyw na jego spłatę, możemy rozważać złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości.

W przypadku upadłości konsumenckiej trzeba pamiętać również o tym, że z tego trybu korzysta osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej. Przedsiębiorca nie może oddłużyć się w ramach upadłości konsumenckiej, dopóki posiada status przedsiębiorcy.

Łukasz: Czy w uzasadnieniu należy opisywać swoje źródła dochodu, informacje osobiste, historię zatrudnienia albo doświadczenie zawodowe?

Konrad: Elementem uzasadnienia powinno być krótkie przedstawienie aktualnej sytuacji osobistej. Możemy wskazać, gdzie pracujemy, jaki jest nasz stan cywilny czy czy mamy kogoś na utrzymaniu.

Jeżeli chodzi natomiast o konkretne wartości dotyczące wysokości dochodów i kosztów utrzymania, formularz wniosku o ogłoszenie upadłości przewiduje odpowiednie rubryki na te informacje. Nie ma potrzeby ponownego przepisywania ich w uzasadnieniu.

W uzasadnieniu warto rozwinąć przede wszystkim informacje, których nie możemy w pełni przedstawić w formularzu – dotyczące wykształcenia, doświadczenia zawodowego oraz aktualnej sytuacji mieszkaniowej, rodzinnej czy zawodowej.

Łukasz: Jeżeli potrzebujesz pomocy przy sporządzeniu uzasadnienia wniosku o ogłoszenie upadłości, napisz do nas na adres kontakt@wyzerowani.pl.

Wracając do tematu – dlaczego we wniosku o ogłoszenie upadłości powinno się opisywać swoją sytuację zdrowotną? Jakie może to mieć znaczenie dla dalszego postępowania?

Konrad: Sytuacja zdrowotna może mieć znaczenie przede wszystkim w kontekście przyczyn niewypłacalności.

Jeżeli na skutek choroby utraciliśmy płynność finansową, warto tę okoliczność opisać. Może się na przykład okazać, że koszty leczenia były na tyle wysokie, że konieczne było zadłużenie się w celu sfinansowania operacji, zabiegu czy późniejszej rehabilitacji.

Choroba może więc stanowić jedną z głównych przyczyn niewypłacalności.

Stan zdrowia może mieć również znaczenie na późniejszym etapie postępowania, przy ustalaniu planu spłaty wierzycieli. Czasami sytuacja zdrowotna osoby zadłużonej uniemożliwia jej wykonywanie pracy, a otrzymywane świadczenia wystarczają przede wszystkim na pokrycie podstawowych kosztów utrzymania. Może to mieć wpływ na sposób zakończenia postępowania i decyzję sądu dotyczącą oddłużenia.

Opis sytuacji zdrowotnej powinien być również poparty dokumentami. Mam tutaj na myśli przede wszystkim karty informacyjne z leczenia szpitalnego, zaświadczenia od lekarzy, wyniki badań diagnostycznych, recepty czy dokumentację dotyczącą niepełnosprawności.

Chodzi o dokumenty potwierdzające, że sytuacja zdrowotna rzeczywiście jest trudna i na przykład ogranicza możliwość wykonywania pracy w pełnym zakresie.

Łukasz: Czy opisując przyczyny niewypłacalności, swoje wykształcenie czy sytuację zdrowotną, musimy powoływać się wprost na przepisy prawa upadłościowego, orzeczenia sądów albo poglądy doktryny?

Konrad: Absolutnie nie ma takiej konieczności. Przepisy nie nakładają obowiązku powoływania się w uzasadnieniu wniosku na konkretne regulacje prawne, orzecznictwo czy poglądy komentatorów.

Takie rozważania mają tutaj zdecydowanie mniejsze znaczenie. Sąd i później syndyk będą przede wszystkim zainteresowani opisem stanu faktycznego oraz sytuacji osobistej osoby zadłużonej.

Na etapie rozpoznawania wniosku kluczowe jest przede wszystkim ustalenie, czy dłużnik jest niewypłacalny i czy jest osobą fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej. Znaczenie mają również kwestie związane z jurysdykcją, w tym miejsce zwykłego pobytu dłużnika.

Rozbudowane uzasadnienie prawne ma natomiast znacznie mniejsze znaczenie.

Łukasz: To teraz pytanie trochę kontrowersyjne, ale myślę, że bardzo ważne dla naszych słuchaczy. Jak pisać o własnych błędach i nietrafionych decyzjach finansowych, żeby rzetelnie przedstawić swoją sytuację, ale jednocześnie nie pogorszyć jej na późniejszym etapie postępowania upadłościowego?

Konrad: Przede wszystkim zgodnie z prawdą i zgodnie z dokumentami. Treść uzasadnienia powinna odzwierciedlać faktyczny przebieg wydarzeń.

Przed rozpoczęciem pisania warto więc odtworzyć całą historię powstania zadłużenia. Sprawdzić, kiedy zaciągaliśmy poszczególne kredyty, na co przeznaczaliśmy pieniądze, jakie były motywy zaciągania zobowiązań i dlaczego w danych okolicznościach podejmowaliśmy określone decyzje.

Warto również przedstawić kontekst decyzyjny – wskazać, jaka była w tamtym czasie sytuacja finansowa, rodzinna czy mieszkaniowa i dlaczego właśnie w taki sposób się zachowaliśmy.

Pierwsza zasada brzmi więc: piszemy zgodnie z prawdą i dokumentami.

Druga – piszemy zwięźle i konkretnie. Skupiamy się na kwotach, datach i faktach. Wszystkie elementy, które nie mają znaczenia dla sprawy, możemy pominąć.

Nie ma potrzeby zamieszczania ocen moralnych dotyczących poszczególnych wierzycieli ani bardzo rozbudowanych opisów emocji towarzyszących dłużnikowi. Rozumiem, że są to trudne sytuacje, które wywołują stres i wiele innych emocji, ale z punktu widzenia postępowania najważniejsze są konkretne fakty.

Trzecia zasada to chronologia. Jeżeli piszemy o zadłużeniu, warto rozpocząć od najwcześniejszych istotnych zobowiązań i kolejno przedstawiać dalsze wydarzenia, koncentrując się przede wszystkim na najważniejszych długach.

Takie uporządkowanie znacząco ułatwia sądowi i syndykowi poznanie przyczyn niewypłacalności.

Łukasz: Wiemy już, że nie warto emocjonalnie pisać o wierzycielach. A gdyby miał Pan wymienić jeszcze jedną lub dwie rzeczy, których należy unikać w takim uzasadnieniu?

Konrad: Przede wszystkim unikałbym tak zwanego wodolejstwa. Piszemy konkretnie i zwięźle. Nie dodajemy pustych zdań ani wypełniaczy, które niczego istotnego nie wnoszą.

Po drugie, unikałbym wszelkiego rodzaju niepopartych dowodami ocen i oskarżeń kierowanych wobec wierzycieli, sądów, komorników czy urzędów. Jeżeli nie mamy dokumentów potwierdzających określone okoliczności, są to wyłącznie nasze przypuszczenia i nie powinny znaleźć się w uzasadnieniu.

Nie można jednak pójść również w drugą skrajność i napisać uzasadnienia, które będzie zbyt krótkie i lakoniczne, a jego treść mogłaby równie dobrze pasować do każdej innej osoby.

Celem uzasadnienia jest przede wszystkim przedstawienie, jak doszło do niewypłacalności i jakie okoliczności były w tym procesie najważniejsze. Po przeczytaniu wniosku osoba, która się z nim zapoznaje, powinna bez problemu potrafić wskazać przyczyny niewypłacalności oraz zrozumieć ich przebieg.

Łukasz: Ze względu na Pana doświadczenie zarówno jako syndyka, jak i pełnomocnika w takich postępowaniach, chciałbym zapytać, na co przede wszystkim zwraca Pan uwagę, czytając uzasadnienie wniosku o ogłoszenie upadłości? Co najczęściej wzbudza Pana wątpliwości?

Konrad: Najbardziej interesują mnie oczywiście przyczyny niewypłacalności. Chcę ustalić, jakie zdarzenia doprowadziły osobę wnioskującą o ogłoszenie upadłości do sytuacji, w której aktualnie się znajduje.

To jest kluczowe nie tylko dla mnie, ale również dla innych syndyków i dla sądu.

Jeżeli widzę uzasadnienie, które jest bardzo lakoniczne, niekonkretne i niepoparte dokumentami, w którym brakuje dat, kwot, informacji o przeznaczeniu środków oraz kontekstu podejmowanych decyzji, jego praktyczna wartość jest bardzo niewielka.

Wszystkie te okoliczności syndyk będzie musiał później ustalać samodzielnie. Po pierwsze, analizując dokumenty załączone do wniosku. Po drugie, rozmawiając z dłużnikiem. Po trzecie, weryfikując dokumenty przedstawiane przez wierzycieli w zgłoszeniach wierzytelności oraz pozyskując informacje dotyczące dłużnika i jego majątku z odpowiednich instytucji.

Trzeba więc pamiętać, że uzasadnienie wniosku ma również praktyczną wartość dla syndyka już po ogłoszeniu upadłości.

Jedną z pierwszych czynności wykonywanych przeze mnie po przydzieleniu sprawy jest właśnie zapoznanie się z treścią wniosku o ogłoszenie upadłości, jego uzasadnieniem oraz załączonymi dokumentami.

Dlatego warto spojrzeć na uzasadnienie także z tej perspektywy.

Łukasz: A na zakończenie – jakiś przykład najgorszego uzasadnienia, z którym się Pan zetknął?

Konrad: Pamiętam uzasadnienie, które sprowadzało się właściwie do kilku zdań. Dłużnik wskazał jedynie, że jego długi powstały w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej, a główne zadłużenie miał wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Do wniosku został jeszcze załączony raport z bazy informacji gospodarczej i właściwie na tym wszystko się kończyło.

Sąd uwzględnił ten wniosek, upadłość została ogłoszona, a ja zostałem wyznaczony syndykiem. Z mojego punktu widzenia uzasadnienie było jednak praktycznie bezużyteczne.

Wszystkie okoliczności, o których wcześniej wspominałem, musiałem ustalać właściwie od początku. Co więcej, po rozmowie z samym dłużnikiem okazało się, że rzeczywiste przyczyny jego niewypłacalności były nieco inne niż te przedstawione we wniosku.

To dobry przykład uzasadnienia przygotowanego zbyt lakonicznie, bez wcześniejszej pracy nad zgromadzeniem dokumentów oraz bez przeanalizowania procesu decyzyjnego, który doprowadził do niewypłacalności.

Dłużnik nie wykonał więc podstawowej pracy na etapie przygotowania wniosku, a ciężar ustalenia przyczyn niewypłacalności został w dużej części przeniesiony na syndyka, a następnie na sąd.

Wpływa to oczywiście również na dynamikę postępowania, ponieważ trzeba ponownie ustalać wszystkie okoliczności, weryfikować, kto jest wierzycielem, i wyjaśniać kolejne kwestie bezpośrednio z dłużnikiem.

Łukasz: Jasne. To wszystko na dziś w „Akademii Oddłużania”. Bardzo Panu dziękuję, Panie Mecenasie.

Konrad: Dziękuję, Łukasz.

Łukasz: Zachęcamy do subskrypcji kanału wraz z włączeniem powiadomień i do zobaczenia w kolejnym odcinku.

Zamów
bezpłatną
konsultację

Bezpłatna konsultacja to 15-minutowa rozmowa telefoniczna przeznaczona dla osób zamierzających rozpocząć proces oddłużania. Rozmowa jest niezobowiązująca.

Zamów bezpłatną konsultację