#018. Case study – Jak Weronika pokonała 732 tys. złotych długów


W tym odcinku „Akademii Oddłużania” przedstawiamy prawdziwą historię naszej klientki, której problemy finansowe narastały przez kilkanaście lat. Nieudana działalność gospodarcza, utrata pracy, pożyczki zaciągane na bieżące utrzymanie, chwilówki, narastające odsetki, postępowania sądowe i egzekucje komornicze doprowadziły ostatecznie do zadłużenia sięgającego około 732 tys. zł.

Od złożenia wniosku do zakończenia zasadniczego etapu postępowania i ustalenia planu spłaty minęło około 18 miesięcy. Sąd ustalił plan spłaty na 36 miesięcy po 600 zł miesięcznie, czyli łącznie 21 600 zł. W stosunku do wierzytelności zgłoszonych w postępowaniu oznaczało to umorzenie ponad 92% zadłużenia.

W odcinku wyjaśniamy krok po kroku, jak wyglądało całe postępowanie i jakie znaczenie miały sytuacja finansowa, osobista oraz zdrowotna dłużniczki.

Z odcinka dowiesz się:

  • Kiedy upadłość konsumencka może być lepszym rozwiązaniem niż ugody z wierzycielami
  • Jak ustalić rzeczywistą wysokość zadłużenia i aktualnych wierzycieli
  • Jak przygotować się do złożenia wniosku o upadłość konsumencką
  • Co dzieje się po ogłoszeniu upadłości
  • Czy można zakwestionować zbyt wysoką ratę zaproponowaną przez syndyka

Jeżeli masz problemy ze spłatą zobowiązań i zastanawiasz się, czy w Twojej sytuacji rozwiązaniem może być upadłość konsumencka, porozumienie z wierzycielami albo inne rozwiązanie pozwalające uporządkować zadłużenie – zapisz się na bezpłatną konsultację tutaj.

Zapis rozmowy

Rozmówcy: Konrad Siekierda i Łukasz Hamara

Łukasz: Trzy pełne segregatory dokumentów dotyczących długów, 53 wierzycieli oraz zadłużenie sięgające 732 tysięcy złotych.

Z tego odcinka dowiesz się, jak Weronika w 18 miesięcy wygrała walkę z długami dzięki upadłości konsumenckiej.

Ja nazywam się Łukasz Hamara i wspólnie z radcą prawnym Konradem Siekierdą porozmawiamy o sprawie klientki, która zgłosiła się po pomoc do kancelarii Wyzerowani.pl.

Panie Mecenasie, z jaką sytuacją klientka przyszła do kancelarii? Skąd wzięły się wszystkie te długi i dlaczego wierzycieli było aż tak wielu?

Konrad: Jak słusznie zauważyłeś, Łukasz, wysokość zadłużenia była znaczna – mówimy o kilkuset tysiącach złotych i kilkudziesięciu wierzycielach.

Długi miały swoje źródło w kilku miejscach. Jednym z nich była nieudana działalność gospodarcza, a dokładnie pizzeria. Wynikało to po części z tego, że nasza klientka znajdowała się w związku z osobą, która pewne rzeczy na niej wymuszała i zachowywała się wobec niej agresywnie.

Klientka nie mogła samodzielnie prowadzić działalności gospodarczej ze względu na to, że zaszła w ciążę, która była zagrożona. W związku z tym okresowo musiała przekazać prowadzenie biznesu swojemu partnerowi.

Partner nie wywiązywał się jednak z obowiązków związanych z prowadzeniem firmy i przywłaszczał sobie utarg. W konsekwencji działalność zaczęła coraz gorzej prosperować, aż ostatecznie upadła. Pojawiły się poważne długi, które następnie nasza klientka musiała spłacać we własnym zakresie, jednocześnie likwidując działalność.

Kolejnym źródłem zadłużenia była konieczność pokrywania bieżących kosztów utrzymania. Klientka przez pewien czas nie posiadała stałego źródła dochodów w postaci wynagrodzenia za pracę, dlatego musiała wspierać się najpierw kredytami bankowymi, a później również chwilówkami, aby z miesiąca na miesiąc móc się utrzymać i w miarę normalnie funkcjonować.

Sytuacja okresowo poprawiła się, kiedy znalazła zatrudnienie jako agentka nieruchomości. Później jednak straciła tę pracę i miała problemy ze znalezieniem kolejnego zatrudnienia.

W okresach, w których nie pracowała, ponownie wspierała się pożyczkami. W końcu wpadła w spiralę zadłużenia. Zobowiązania z roku na rok rosły, pojawili się kolejni wierzyciele, w tym fundusze. Wierzyciele zaczęli inicjować postępowania sądowe, a następnie pojawili się komornicy i egzekucje.

Znaczne kwoty narosły również z tytułu odsetek. Ostatecznie zadłużenie osiągnęło tak duże rozmiary, że w praktyce stało się dla naszej klientki niemożliwe do spłacenia.

Łukasz: Kiedy patrzymy na całą sytuację klientki – wysokość zadłużenia i liczbę wierzycieli – dlaczego uznano, że najlepszym rozwiązaniem będzie właśnie upadłość konsumencka, a nie na przykład negocjacje z wierzycielami czy układ konsumencki?

Konrad: Przede wszystkim trzeba spojrzeć na sytuację majątkową i finansową osoby zadłużonej.

Jeżeli nie ma ona możliwości uzyskiwania dochodów pozwalających na spłatę zobowiązań, nie posiada majątku, który mogłaby sprzedać i przeznaczyć uzyskane środki na spłatę wierzycieli, a jednocześnie nie ma perspektyw, aby jej sytuacja w najbliższym czasie uległa istotnej poprawie, trzeba rozważyć upadłość konsumencką.

W przypadku pani Weroniki mieliśmy do czynienia z trwałym stanem niewypłacalności. Oddłużenie w ramach postępowania sądowego było więc najbardziej racjonalnym rozwiązaniem.

Negocjacje z wierzycielami prowadzące do zawarcia ugód niewiele by w tej sytuacji zmieniły, ponieważ klientka nie miała zdolności finansowej pozwalającej na wykonanie takich porozumień.

Jej główne źródła utrzymania stanowiły dwa świadczenia: świadczenie 800+ oraz alimenty otrzymywane na małoletniego syna. Nie dysponowała więc dodatkowymi środkami, które mogłaby przeznaczyć na spłatę powstałego zadłużenia.

Nawet gdyby próbowała regulować zobowiązania, w znacznej mierze obsługiwałaby jedynie narastające odsetki, podczas gdy kapitał pozostawałby na zbliżonym poziomie. Długoterminowo nie pozwoliłoby jej to wyjść z długów.

Łukasz: Czego klientka najbardziej obawiała się przed złożeniem wniosku? Czy miała obawy związane ze zgromadzeniem dokumentacji, oceną jej sytuacji przez sąd albo tym, co będzie działo się już po ogłoszeniu upadłości?

Konrad: Główna obawa sprowadzała się do tego, jak zachowanie naszej klientki na przestrzeni ostatnich lat, w tym niepowodzenie związane z prowadzoną działalnością gospodarczą, zostanie ocenione przez sąd.

Chodziło przede wszystkim o to, czy okoliczności, które doprowadziły do jej niewypłacalności, nie spowodują przypisania jej winy. Obawiała się, że sąd uzna ją za odpowiedzialną za nadmierne zadłużenie i w konsekwencji bardzo rygorystycznie oceni jej zachowanie.

To była główna obawa, o której pani Weronika nam mówiła.

Bała się również przewlekłości postępowania. Obawiała się, że będzie ono trwało wiele lat, a mimo tego nie zakończy się skutecznym oddłużeniem. Jej obawy dotyczyły więc zarówno oceny jej zachowania przez sąd, jak i czasu trwania całej procedury.

Łukasz: Co można doradzić klientowi, którego obawy dotyczą właśnie tego, jak jego wcześniejsze zachowanie zostanie ocenione przez sąd? Czy na podstawie informacji przedstawionych przez klienta można przeprowadzić wstępną analizę i przewidzieć możliwe rozstrzygnięcie?

Konrad: Oczywiście nigdy nie możemy udzielić odpowiedzi ze stuprocentową pewnością. Możemy jednak przeanalizować wszystkie zdarzenia z przeszłości oraz przyczyny powstania niewypłacalności i na tej podstawie z dużym prawdopodobieństwem ocenić, w jakim kierunku może zmierzać orzeczenie sądu.

Możemy więc ocenić, czy istnieje ryzyko, że sąd przypisze konkretnej osobie odpowiedzialność za powstanie stanu niewypłacalności, czy też może uznać, że do zadłużenia doszło wskutek okoliczności, za które dana osoba nie ponosi odpowiedzialności.

Ma to istotne znaczenie między innymi dla późniejszego ustalania planu spłaty wierzycieli. W przypadku braku zawinienia okres wykonywania planu spłaty co do zasady nie powinien przekraczać 36 miesięcy.

Łukasz: Przejdźmy do etapu przygotowywania wniosku. Wspominaliśmy o trzech segregatorach dokumentów dotyczących zadłużenia. Jak z tak dużej ilości materiału ustalić, komu rzeczywiście jest się winnym pieniądze, jaka jest aktualna wysokość zadłużenia oraz czy nie doszło na przykład do zmiany wierzyciela?

Konrad: Już po pierwszej rozmowie, w ciągu około tygodnia lub dwóch, pani Weronika dostarczyła nam trzy opasłe tomy dokumentacji związanej przede wszystkim z jej zadłużeniem.

Dokumenty pochodziły głównie od wierzycieli, sądów i komorników. Znajdowały się tam między innymi informacje o wydanych nakazach zapłaty, pisma od komorników związane z prowadzonymi egzekucjami i zajęciami określonych świadczeń, a także informacje o przelewach wierzytelności.

Ustalenie, kto aktualnie jest wierzycielem, było stosunkowo żmudnym i trudnym zadaniem. Trzeba pamiętać, że część długów powstała około 2007 roku. W międzyczasie dochodziło do licznych zmian wierzycieli.

Wierzytelności były sprzedawane, a niektóre nawet kilkukrotnie. Trzeba więc było ustalić, kto, kiedy, komu i jaką wierzytelność sprzedał.

Było to szczególnie pracochłonne, ponieważ w przygotowanym przez nas spisie znalazło się ponad 53 wierzycieli. Jak na realia upadłości konsumenckiej jest to naprawdę rozbudowana lista. W bardziej standardowych sprawach mamy najczęściej do czynienia z kilkunastoma pozycjami.

Łukasz: Co można doradzić klientom, którzy chcieliby ogłosić upadłość, ale nie mają uporządkowanych dokumentów i właściwie sami nie wiedzą, ilu mają wierzycieli ani kto aktualnie jest wierzycielem?

Konrad: Wiesz, Łukasz, z mojej praktyki wynika, że najczęściej problemem nie jest samo nieuporządkowanie dokumentów, ale ich całkowity brak.

Wiele zadłużonych osób nie odbiera korespondencji od wierzycieli, sądów czy komorników. Czasami wynika to z nieaktualnego adresu, a czasami po prostu z tego, że nie chcą mieć kontaktu z dokumentacją dotyczącą zadłużenia. W rezultacie dokumentów nie archiwizują.

Kiedy później przychodzą do kancelarii, zdarza się, że jedynym dokumentem potwierdzającym istnienie określonej wierzytelności jest ostatnie pismo od komornika albo raport BIK.

Jeżeli natomiast dokumenty posiadamy, warto je odpowiednio posegregować. Można założyć papierowe teczki albo odpowiednie foldery elektroniczne i przyporządkowywać dokumenty do konkretnych wierzycieli.

W kancelarii rekomendujemy również stworzenie prostego arkusza Excel. Można wpisywać do niego poszczególne kwoty zadłużenia, informacje o prowadzonych postępowaniach, sygnatury spraw oraz dane komorników prowadzących egzekucję.

Chodzi o to, żeby podzielić wszystkie wierzytelności i na bieżąco je monitorować, zamiast przechowywać całą dokumentację w jednym, nieuporządkowanym zbiorze.

Łukasz: Jak na podstawie dokumentów dostarczonych przez klientkę przygotowuje się uzasadnienie wniosku o ogłoszenie upadłości? Zakładam, że również na tym etapie konieczna jest ścisła współpraca z klientem.

Konrad: Oczywiście. Jak w każdym przypadku, pierwszym etapem jest zapoznanie się z dokumentami dostarczonymi przez osobę zadłużoną, z którą podjęliśmy współpracę.

Tak samo było w przypadku pani Weroniki. Najpierw zapoznaliśmy się z dokumentacją, przeprowadziliśmy wstępny wywiad i przesłaliśmy jej odpowiednie formularze do uzupełnienia.

Na podstawie formularzy oraz zgromadzonych dokumentów przygotowujemy projekt uzasadnienia. Następnie trafia on do klienta do zaopiniowania. Jeżeli pojawiają się uwagi, nanosimy odpowiednie zmiany i ponownie przesyłamy projekt do akceptacji.

Jeżeli wszystko jest w porządku, uzasadnienie w końcowej wersji trafia do sądu.

Kluczowe są oczywiście dokumenty związane z zadłużeniem, ale ogromne znaczenie ma również opis przyczyn niewypłacalności. W tym zakresie korzystamy z informacji podanych przez konkretną osobę w kwestionariuszu, który wcześniej przekazujemy do uzupełnienia.

Następnie sprawdzamy, czy okoliczności opisane w formularzu znajdują potwierdzenie między innymi w dokumentach otrzymanych od klienta.

Tak w skrócie wygląda proces przygotowywania uzasadnienia. Mamy określone wytyczne, których staramy się przestrzegać w każdej sprawie. Zależy nam na tym, aby uzasadnienie było transparentne, konkretne i zwięzłe.

Powinno stanowić swego rodzaju pigułkę informacji zarówno o przyczynach niewypłacalności, jak i o aktualnej sytuacji osobistej osoby zadłużonej.

Łukasz: Kolejne pytanie dotyczy już momentu po przygotowaniu uzasadnienia i całego wniosku. Do którego sądu został złożony wniosek w tej sprawie i ile czasu minęło od jego złożenia do ogłoszenia upadłości?

Konrad: Wniosek złożyliśmy do Sądu Rejonowego dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie, VIII Wydziału Gospodarczego dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych.

Został przesłany za pośrednictwem Krajowego Rejestru Zadłużonych, czyli KRZ. Zostałem w nim wskazany jako pełnomocnik pani Weroniki.

Co ciekawe, wniosek został rozpoznany w ciągu zaledwie 13 dni od momentu jego złożenia, czyli w stosunkowo krótkim czasie.

Trzeba pamiętać, że sąd ma dwa miesiące na rozpoznanie takiego wniosku. W tym przypadku udało się uzyskać rozstrzygnięcie już po 13 dniach.

Krótki czas rozpoznania może wynikać również z tego, że wniosek nie zawiera braków formalnych, ma wszystkie wymagane załączniki i elementy przewidziane przepisami prawa upadłościowego oraz został należycie opłacony.

Jeżeli pojawia się wezwanie do uzupełnienia braków formalnych albo dochodzi do zwrotu wniosku, moment ogłoszenia upadłości automatycznie się oddala.

Łukasz: A po ogłoszeniu upadłości – w czym jeszcze klientka potrzebowała wsparcia? Mam na myśli chociażby kontakty z syndykiem czy kwestie związane z rachunkiem bankowym. Jak wyglądał ten etap?

Konrad: Postępowanie upadłościowe tak naprawdę dopiero zaczyna się w momencie, kiedy sąd ogłosi upadłość.

Zwłaszcza na pierwszym etapie osoba zadłużona stosunkowo często kontaktuje się z syndykiem i spotyka się z nim. Wydaje majątek, ujawnia źródła przychodów i przedstawia informacje dotyczące swojej sytuacji mieszkaniowej, rodzinnej oraz zawodowej.

Najczęściej trzeba również podpisać szereg oświadczeń oraz uzupełnić formularze lub ankiety, które syndyk przekazuje bezpośrednio po ogłoszeniu upadłości.

Na kolejnym etapie dochodzi między innymi do ustosunkowania się do zgłoszeń wierzytelności dokonanych w postępowaniu.

Zakres czynności jest więc stosunkowo szeroki i są one rozciągnięte w czasie. Osoba zadłużona musi ściśle współpracować z syndykiem, odpowiadać na kierowane do niej pytania, a niekiedy także stawić się na rozprawie dotyczącej ustalenia planu spłaty wierzycieli.

We wszystkich tych czynnościach wspieraliśmy naszą klientkę. Zdecydowała się ona na pełną współpracę z nami – od momentu złożenia wniosku aż do ustalenia przez sąd planu spłaty wierzycieli.

Obecność pełnomocnika może mieć również wpływ na sprawność prowadzenia postępowania. Pełnomocnik może wykorzystać swoje doświadczenie i w uzasadnionych sytuacjach podejmować działania wobec syndyka czy sądu zmierzające do tego, żeby postępowanie zostało zakończone możliwie sprawnie.

Łukasz: Chciałbym jeszcze wrócić do zgłoszeń wierzytelności. W przygotowanym dla klientki spisie było ponad 50 wierzycieli, natomiast ostatecznie w planie spłaty znalazło się ich znacznie mniej.

Czy to pewna prawidłowość w postępowaniach upadłościowych, że ostatecznie uczestniczy w nich mniejsza liczba wierzycieli, czy w tej sprawie był to raczej wyjątek?

Konrad: To oczywiście zależy od konkretnego postępowania.

W tej sprawie trzeba wziąć pod uwagę, że wiele zobowiązań powstało stosunkowo dawno. Niektóre miały ponad 10, a nawet ponad 15 lat. Można więc zakładać, że część wierzytelności była już przedawniona i między innymi dlatego wierzyciele nie zgłosili ich w postępowaniu upadłościowym.

Najczęściej rzeczywiście zdarza się, że nie wszyscy wierzyciele zgłaszają swoje wierzytelności. Trzeba pamiętać, że jest to ich uprawnienie, a nie obowiązek.

Jeżeli z jakiegoś powodu wierzyciel nie chce uczestniczyć w postępowaniu, nie ma obowiązku dokonania zgłoszenia. Obowiązkiem dłużnika pozostaje natomiast wskazanie w spisie wszystkich wierzycieli, o których ma wiedzę.

Łukasz: Kolejnym etapem był projekt planu spłaty przygotowany przez syndyka. Jakie propozycje zostały w nim przedstawione?

Konrad: Kluczowa propozycja dotyczyła spłaty łącznie 36 tysięcy złotych. Spłata miała zostać rozłożona na 36 miesięcznych rat po 1000 złotych każda.

Wykazaliśmy jednak, że nasza klientka nie ma możliwości finansowych pozwalających jej na regulowanie rat w takiej wysokości.

Jej sytuacja zawodowa, ale również zdrowotna – ponieważ zmagała się z różnymi schorzeniami przewlekłymi – nie pozwalała jej osiągać dochodów umożliwiających płacenie po 1000 złotych miesięcznie.

Przedłożyliśmy odpowiednie dowody, w tym dokumentację medyczną potwierdzającą wskazywane przez nas okoliczności.

Ostatecznie sąd nie zgodził się ze stanowiskiem syndyka i przychylił się do naszego stanowiska. Plan spłaty również został ustalony na 36 miesięcy, ale miesięczna rata wyniosła 600 złotych zamiast 1000 złotych.

W rezultacie nasza klientka miała do spłaty łącznie 21 600 złotych. Przy jej stosunkowo niewielkich dochodach była to bardzo istotna różnica.

Łukasz: Jaka była zatem wysokość zobowiązań, które po ustaleniu planu spłaty miały zostać umorzone?

Konrad: Zanim odpowiem, warto zwrócić uwagę jeszcze na jedną rzecz. Od momentu ogłoszenia upadłości przez sąd do ustalenia planu spłaty upłynęło 18 miesięcy.

W ciągu półtora roku klientka uporała się więc z problemem długów, które powstawały praktycznie przez ponad 15 lat.

Upadłość konsumencka jest narzędziem, które może umożliwić oddłużenie również z bardzo starych zobowiązań, zaciągniętych wiele lat wcześniej.

W tej sprawie udało się to zrobić w stosunkowo krótkim czasie. Osiemnaście miesięcy jak na całe postępowanie upadłościowe jest bardzo dobrym wynikiem, zwłaszcza jeżeli mówimy o postępowaniach prowadzonych w dużych ośrodkach miejskich, takich jak Kraków, Warszawa, Wrocław czy Gdańsk, gdzie sprawy często trwają dłużej.

Wracając natomiast do Twojego pytania – do postępowania zgłosiło się 17 wierzycieli, a łączna wartość zgłoszonych przez nich wierzytelności wynosiła około 278 tysięcy złotych.

Jak już wcześniej wspominaliśmy, nie wszyscy wierzyciele mają obowiązek zgłaszania wierzytelności. Co więcej, w toku postępowania syndyk może również odmówić uznania części wierzytelności, na przykład ze względu na niewystarczające wykazanie jej istnienia.

Ostatecznie kwota uwzględniana w planie spłaty może więc być niższa.

W tej sprawie, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę wyłącznie 278 tysięcy złotych wierzytelności zgłoszonych w postępowaniu i porównamy je z kwotą 21 600 złotych, którą klientka ma spłacić, poziom umorzenia zobowiązań przekracza 92%.

To ogromna skala oddłużenia, dzięki której dłużniczka może rozpocząć nowy etap swojego życia finansowego bez ciężaru nadmiernego zadłużenia.

Łukasz: Co, zdaniem Pana Mecenasa, było najważniejszym elementem tej sprawy? Co doprowadziło do oddłużenia klientki w tak wysokim stopniu?

Konrad: Jeżeli chodzi o poziom oddłużenia, przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę, że sąd stwierdził, iż klientka nie doprowadziła do swojej niewypłacalności umyślnie ani wskutek rażącego niedbalstwa.

Nie można było więc przypisać jej winy za doprowadzenie do tego stanu.

Do tego dochodziła jej trudna sytuacja osobista i zdrowotna, dziecko pozostające na utrzymaniu oraz ograniczone możliwości uzyskiwania wyższych dochodów.

Na wysokość planu spłaty złożył się cały szereg okoliczności.

Bardzo ważne było również to, że dłużniczka była mocno zaangażowana w całe postępowanie. Dysponowała dużą liczbą dokumentów, była aktywna, udzielała nam wyczerpujących odpowiedzi i bardzo szczegółowo uzupełniła kwestionariusz, który jej przekazaliśmy.

Również po naszej stronie sprawa wymagała pełnego zaangażowania. Osobiście się nią zajmowałem, przygotowywałem i korygowałem uzasadnienie oraz brałem udział w tworzeniu spisu wierzycieli.

Sam spis był skomplikowany i wymagał wielu godzin pracy, aby przygotować go dokładnie i rzetelnie, w szczególności prześledzić poszczególne przelewy wierzytelności i ustalić aktualnych wierzycieli.

Na sukces tej sprawy złożyło się więc wiele różnych elementów. Pracowało nad nią kilka osób i właśnie dzięki temu zakończyła się w taki sposób.

Pani Weronika mogła wyjść z długów i rozpocząć życie bez ciągłego spłacania samych odsetek oraz nieustannej walki z windykacją.

Łukasz: Dokładnie. Upadłość konsumencka często może więc stanowić realną szansę na wyjście z długów.

To już wszystko na dzisiaj. Bardzo dziękuję, Panie Mecenasie.

Konrad: Dziękuję również, Łukasz.

Łukasz: Widzimy się w kolejnym odcinku Akademii Oddłużania.

Author: Konrad Siekierda

Date: 09/10/2026

#017: Najczęstsze błędy we wniosku o ogłoszenie upadłości


Wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej może wydawać się tylko formularzem do wypełnienia. W praktyce nawet pozornie niewielki błąd może spowodować wezwanie do uzupełnienia braków, wydłużyć postępowanie, doprowadzić do zwrotu wniosku, a w niektórych przypadkach mieć znacznie poważniejsze konsekwencje.

Jak prawidłowo przygotować wniosek o upadłość konsumencką i na co szczególnie uważać?

W kolejnym odcinku Akademii Oddłużania Łukasz Hamara rozmawia z radcą prawnym i doradcą restrukturyzacyjnym Konradem Siekierdą o błędach, które najczęściej pojawiają się we wnioskach o ogłoszenie upadłości.

Z odcinka dowiesz się:

  • Jakie błędy mogą doprowadzić do zwrotu lub oddalenia wniosku o upadłość
  • Jak prawidłowo wykazać wierzycieli, wierzytelności sporne i posiadany majątek
  • Co powinno znaleźć się w uzasadnieniu wniosku, aby rzeczywiście wynikało z niego, że jesteś niewypłacalny i nie masz możliwości regulowania swoich zobowiązań w terminie.
  • Jak prawidłowo podać informacje o zadłużeniu i przychodach
  • Jakich formalności nie można pominąć przed wysłaniem wniosku

W odcinku wyjaśniamy również, dlaczego nie warto zatajać majątku lub podawać niepełnych informacji. Dane zawarte we wniosku powinny odpowiadać rzeczywistej sytuacji dłużnika, a podanie nieprawdziwych informacji może prowadzić do poważnych konsekwencji.

Jeżeli rozważasz upadłość konsumencką, masz problemy ze spłatą kredytów, pożyczek lub innych zobowiązań albo nie wiesz, jak przygotować dokumenty do wniosku – ten odcinek pomoże Ci zrozumieć, na co zwrócić uwagę jeszcze przed skierowaniem sprawy do sądu.

W ramach Wyzerowani.pl pomagamy osobom zadłużonym m.in. w przygotowaniu i złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej, negocjacjach z wierzycielami oraz poszukiwaniu innych sposobów rozwiązania problemu zadłużenia.

Subskrybuj kanał Wyzerowani.pl, aby nie przegapić kolejnych materiałów o upadłości konsumenckiej, oddłużaniu i praktycznych sposobach rozwiązania problemów z długami.

Zapis rozmowy

Zapis rozmowy – najczęstsze błędy we wniosku o ogłoszenie upadłości

Rozmówcy: Konrad Siekierda i Łukasz Hamara

Łukasz: Sponsorem tego odcinka jest kancelaria prawna Wyzerowani.pl, specjalizująca się w oddłużaniu osób prywatnych. Pomagamy w upadłości konsumenckiej, negocjacjach z wierzycielami i zawieraniu pozasądowych porozumień w sprawach spłaty długu.

Dzień dobry, nazywam się Łukasz Hamara, a słuchacie Akademii Oddłużania. W tym odcinku porozmawiamy z radcą prawnym i doradcą restrukturyzacyjnym Konradem Siekierdą o najczęstszych błędach popełnianych przy składaniu wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej.

Wyjaśnimy, które z nich mogą jedynie wydłużyć postępowanie, a które mogą mieć poważniejsze konsekwencje dla dłużnika.

Panie Mecenasie, zacznijmy od pytania wstępnego. Czy błędy we wniosku mogą przekreślić szanse na ogłoszenie upadłości konsumenckiej?

Konrad: Oczywiście. Błędy we wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej mogą doprowadzić do tego, że wniosek dłużnika nie zostanie pozytywnie rozpatrzony. Konsekwencją określonych braków może być zwrot wniosku albo jego oddalenie.

Przykładowo, jeżeli nie uzupełnimy rubryk związanych ze spisem wierzytelności, nie załączymy wymaganego spisu albo zapomnimy złożyć oświadczenie o prawdziwości danych zawartych we wniosku, musimy przygotować się na otrzymanie pisma z sądu, w którym zostaniemy wezwani do uzupełnienia braków.

Jeżeli nie zrobimy tego w terminie wyznaczonym przez sąd, wniosek może zostać zwrócony. W konsekwencji nie wywoła on skutków prawnych, a postanowienie o ogłoszeniu upadłości nie zostanie wydane.

Oczywiście taki wniosek można złożyć ponownie, tym razem po prawidłowym uzupełnieniu wszystkich braków. W praktyce wezwania do uzupełnienia braków zdarzają się stosunkowo często. Trzeba jednak pamiętać, że jeżeli nie wykonamy wezwania sądu w wyznaczonym terminie, postępowanie nie będzie mogło toczyć się dalej.

Łukasz: Przejdźmy więc do jednego z pierwszych błędów, który może pojawić się już na samym początku procesu oddłużania, czyli sporządzenia wniosku na niewłaściwym formularzu.

Co stanie się, jeżeli wykorzystamy formularz, który nie jest właściwy dla upadłości konsumenckiej?

Konrad: Pamiętajmy przede wszystkim, że wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej możemy złożyć zarówno w formie papierowej, jak i elektronicznej.

Jeżeli zdecydujemy się na formę elektroniczną, mamy do wyboru między innymi wniosek o ogłoszenie upadłości składany przez dłużnika w trybie właściwym dla przedsiębiorców oraz formularz przeznaczony dla konsumentów. Należy wybrać formularz dedykowany osobom fizycznym nieprowadzącym działalności gospodarczej.

Obecnie formularz ten jest oznaczony numerem 20177.5. To na nim powinniśmy złożyć wniosek.

Jeżeli wykorzystamy formularz niedostosowany do właściwego trybu postępowania, możemy – w zależności od praktyki danego sądu – zostać wezwani do przedłożenia wniosku na prawidłowym formularzu. Wówczas trzeba będzie odpowiednio go skorygować.

Jeżeli natomiast składamy wniosek w formie papierowej, należy posługiwać się aktualnym wzorem formularza. W przypadku wykorzystania nieaktualnego formularza sąd również może wezwać nas do złożenia wniosku na aktualnie obowiązującym wzorze.

Co do zasady nie musi to prowadzić od razu do negatywnego rozstrzygnięcia sprawy. Najczęściej konsekwencją będzie wezwanie do uzupełnienia braku w wyznaczonym terminie. Sąd może również uznać, że określony brak nie uniemożliwia nadania sprawie dalszego biegu.

Łukasz: Kolejnym częstym błędem jest pominięcie informacji o dokonanych czynnościach prawnych. Mówimy tutaj między innymi o czynnościach dokonanych w okresie 12 miesięcy przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości.

Jakie mogą być konsekwencje pominięcia takich informacji przez dłużnika?

Konrad: Podobnie jak w poprzednim przypadku możemy liczyć się z otrzymaniem wezwania do uzupełnienia braków formalnych.

W formularzu znajdziemy oświadczenia dotyczące czynności prawnych dokonanych przez dłużnika. Jedno z nich dotyczy między innymi zbywania określonych aktywów, takich jak nieruchomości, akcje czy udziały w spółkach.

Jeżeli takie transakcje miały miejsce, powinniśmy krótko opisać je we wniosku. Najlepiej również powołać się na dokumenty związane z daną czynnością i załączyć je do wniosku.

Po ogłoszeniu upadłości syndyk będzie weryfikował takie transakcje. Sprawdzi między innymi, czy zostały przeprowadzone na warunkach rynkowych oraz czy sprzedaż, darowizna albo inna forma zbycia majątku nie nastąpiła na rzecz osób bliskich lub innych osób powiązanych z dłużnikiem.

Kolejne informacje dotyczą zbywania aktywów o określonej wartości, w tym ruchomości, wierzytelności lub innych praw. Jeżeli taka czynność miała miejsce, należy wskazać, kiedy została dokonana, z kim zawarto umowę i czego dotyczyła. Warto także załączyć samą umowę.

Pozwoli to syndykowi zweryfikować transakcję i ustalić, czy nie miała ona charakteru fraudacyjnego, a więc czy nie prowadziła do pokrzywdzenia wierzycieli.

Łukasz: A co z brakiem informacji o należnościach przysługujących osobie zadłużonej? Czy niewskazanie całego majątku we wniosku może doprowadzić nawet do umorzenia postępowania?

Konrad: Kwestie związane z ujawnieniem majątku we wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej mają fundamentalne znaczenie.

Składając wniosek o upadłość, dłużnik oświadcza, że podane w nim informacje są prawdziwe i odpowiadają rzeczywistemu stanowi rzeczy. Zatajenie informacji, szczególnie dotyczących majątku dłużnika, może więc prowadzić do poważnych negatywnych konsekwencji.

Nawet jeżeli upadłość zostanie ogłoszona, a syndyk w toku swoich czynności ustali, że dłużnik zataił część majątku – na przykład nie ujawnił przysługującej mu należności albo innego istotnego składnika majątkowego – może to skutkować złożeniem do sądu wniosku o umorzenie postępowania.

Jeżeli sąd uzna, że zatajenie miało istotne znaczenie, rzeczywiście może dojść do umorzenia całego postępowania.

Dlatego trzeba pamiętać o ujawnieniu również wierzytelności przysługujących samemu dłużnikowi wobec innych osób lub podmiotów. Przykładowo, jeżeli udzieliliśmy komuś prywatnej pożyczki w wysokości 10 tysięcy złotych i osoba ta nie zwróciła nam pieniędzy w terminie, informacja o tej wierzytelności powinna znaleźć się we wniosku. Warto również załączyć dokument potwierdzający jej istnienie, na przykład umowę pożyczki.

Łukasz: Kolejny błąd często wynika z niezrozumienia samego pojęcia – chodzi o spis wierzytelności spornych.

Co stanie się, jeżeli przeoczymy ten spis i nie wpiszemy do niego wierzytelności, które kwestionujemy?

Konrad: Warto najpierw krótko wyjaśnić, czym jest spis wierzytelności spornych.

Wskazujemy w nim wierzytelności, które kwestionujemy, na przykład co do ich wysokości albo samego faktu ich istnienia. Jeżeli takie wierzytelności występują, powinny zostać umieszczone właśnie w spisie wierzytelności spornych, a nie w zwykłym spisie obejmującym zobowiązania, których dłużnik nie kwestionuje.

Przykładowo, jeżeli wierzyciel zainicjował postępowanie sądowe, uzyskał nakaz zapłaty, a my złożyliśmy od niego sprzeciw, ponieważ kwestionujemy prawo wierzyciela do dochodzenia należności albo jej wysokość, taka wierzytelność co do zasady powinna znaleźć się w spisie wierzytelności spornych.

W formularzu znajdziemy dedykowane rubryki, w których możemy takie informacje wskazać. Brak prawidłowo sporządzonego spisu wierzytelności spornych jest jednym z braków stosunkowo często pojawiających się we wnioskach o upadłość.

Łukasz: Kolejny błąd odnosi się do tematu, o którym rozmawialiśmy już w Akademii Oddłużania w odcinku 16, czyli uzasadnienia wniosku.

Przypomnijmy: czym może skutkować nieprecyzyjne i lakoniczne uzasadnienie wniosku o ogłoszenie upadłości?

Konrad: Głównym celem uzasadnienia wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej jest wykazanie stanu niewypłacalności.

Jeżeli we wniosku tej niewypłacalności nie wykażemy, sąd może mieć podstawy do jego oddalenia, ponieważ nie została wykazana podstawowa przesłanka umożliwiająca ogłoszenie upadłości.

W uzasadnieniu powinniśmy więc przedstawić, jak wygląda nasza sytuacja finansowa i co do niej doprowadziło. Warto również wyjaśnić, czy problemy z zadłużeniem mają charakter trwały.

Nawet jeżeli uzasadnienie ma być stosunkowo krótkie, powinno być zwięzłe, konkretne i jednoznacznie wskazywać, że obecnie nie dysponujemy środkami pozwalającymi na regulowanie zobowiązań i nie ma realnych podstaw, aby zakładać, że w najbliższym czasie będziemy w stanie spłacać wierzycieli zgodnie z terminami wymagalności.

Łukasz: Kolejny błąd to niewskazanie terminów zapłaty wierzytelności.

W spisie wierzytelności najczęściej pojawiają się nazwy wierzycieli, adresy, numery NIP czy wysokość zobowiązań. Co jednak w sytuacji, gdy pominiemy termin zapłaty?

Konrad: Problem z ustaleniem terminu zapłaty jest stosunkowo powszechny. Wielu klientów naszej kancelarii ma z tym trudność, przede wszystkim dlatego, że nie posiadają dokumentacji pozwalającej jednoznacznie ustalić właściwą datę.

Termin ten może być związany na przykład z wypowiedzeniem umowy pożyczki albo kredytu. Później może pojawić się postępowanie sądowe zakończone wydaniem nakazu zapłaty. W takim orzeczeniu mogą zostać zasądzone dodatkowo koszty sądowe czy koszty zastępstwa procesowego. Poszczególne należności mogą mieć różne terminy wymagalności.

Problem wynika więc najczęściej z tego, że osoba składająca wniosek o upadłość nie posiada kompletu dokumentów pozwalających samodzielnie ustalić wszystkie daty.

Jeżeli klient zgłasza się do naszej kancelarii, przejmujemy ciężar związany ze zgromadzeniem oraz zweryfikowaniem dokumentacji. Trzeba jednak pamiętać, że czasami nie da się dotrzeć do wszystkich dokumentów. Wówczas może być konieczne przyjęcie terminu wynikającego z najlepszej wiedzy dłużnika i dostępnych informacji.

Niewskazanie terminów wymagalności poszczególnych zobowiązań może skutkować wezwaniem do uzupełnienia braków formalnych. Dopiero niewykonanie takiego wezwania może doprowadzić do zwrotu wniosku.

Bez wątpienia jest to jeden z trudniejszych elementów formularza dla osób, które nie korzystają z pomocy profesjonalnego pełnomocnika.

Łukasz: Kolejne nieścisłości pojawiają się w rubryce dotyczącej informacji o przychodach osiągniętych w okresie sześciu miesięcy przed dniem złożenia wniosku. Tutaj tych niedopatrzeń jest naprawdę sporo.

Panie Mecenasie, jakie błędy są popełniane najczęściej?

Konrad: Pomimo że rubryka zawiera kilka stosunkowo prostych pól do uzupełnienia, w praktyce może generować sporo trudności.

Po pierwsze, wskazujemy przychody osiągnięte w okresie sześciu miesięcy przed złożeniem wniosku. Podkreślam: sześciu miesięcy, a nie tylko ostatniego miesiąca.

W praktyce bardzo często spotykamy się z sytuacją, w której dłużnik podaje wyłącznie wysokość wynagrodzenia za pracę otrzymanego w ostatnim miesiącu. To nie jest wystarczające.

Kolejna kwestia dotyczy tytułu uzyskania przychodu. Warto dokładnie wskazać, z czego wynikał dany przychód – czy było to wynagrodzenie z umowy o pracę, emerytura, renta, świadczenie socjalne, świadczenie 800+ czy na przykład środki otrzymywane od członków rodziny. Możliwości może być wiele, a we wnioskach informacje te bywają przedstawiane zbyt ogólnie.

Jeżeli dłużnik jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę, poza podaniem informacji o wynagrodzeniu warto również załączyć dokument potwierdzający zatrudnienie. Po ogłoszeniu upadłości syndyk będzie bowiem podejmował odpowiednie czynności związane z wynagrodzeniem dłużnika.

Pamiętajmy więc, żeby rubryka dotycząca przychodów nie była jedynym miejscem, w którym wskazujemy źródło utrzymania. Informacje podane we wniosku powinny znajdować potwierdzenie w załączonej dokumentacji.

Powinniśmy również zaznaczyć, czy wskazywana kwota jest kwotą brutto, czy netto. To również ma znaczenie, a w praktyce często jest pomijane.

Przychody mogą mieć różny charakter. Jeżeli osiągamy dochody z prac dorywczych, otrzymujemy świadczenia o nieregularnym charakterze albo dodatkowe środki od członków rodziny, taka informacja również powinna znaleźć się we wniosku.

Podobnie, jeśli w analizowanym okresie otrzymaliśmy na przykład zwrot podatku z urzędu skarbowego, taką informację również warto wykazać.

Łukasz: Przejdźmy teraz do bardzo istotnego elementu wniosku o ogłoszenie upadłości, czyli oświadczeń. Jakie oświadczenie ma tutaj kluczowe znaczenie?

Konrad: Kluczowe jest oświadczenie o prawdziwości danych wskazanych we wniosku.

Dłużnik potwierdza w ten sposób, że informacje wskazane zarówno w formularzu, jak i w treści uzasadnienia są zgodne z prawdą oraz odpowiadają rzeczywistemu stanowi rzeczy. Oświadcza więc, że niczego świadomie nie zataił ani nie przeinaczył i podał informacje zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą.

Trzeba pamiętać, że podanie nieprawdziwych danych może wiązać się również z odpowiedzialnością karną. Sankcja może obejmować nawet karę pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.

Dlatego do procesu gromadzenia informacji i późniejszego umieszczania ich we wniosku należy podejść bardzo poważnie.

Łukasz: Kolejna nieścisłość, która pojawia się we wnioskach o upadłość, dotyczy podpisu.

Jak najłatwiej uniknąć tego błędu, szczególnie jeżeli składamy wniosek elektronicznie?

Konrad: Ten problem rzeczywiście częściej pojawia się przy składaniu wniosku za pośrednictwem Krajowego Rejestru Zadłużonych, czyli w formie elektronicznej.

W przypadku wniosków papierowych jest to prostsze – należy złożyć podpis w odpowiedniej rubryce. W przypadku wniosku składanego za pośrednictwem KRZ trzeba pamiętać o jego prawidłowym podpisaniu elektronicznym.

Można wykorzystać dostępne metody elektronicznego potwierdzania tożsamości, między innymi profil zaufany, odpowiednią funkcjonalność mObywatela, e-dowód albo kwalifikowany podpis elektroniczny.

Podpis składamy na końcowym etapie, kiedy wszystkie rubryki formularza zostały już uzupełnione, a wymagane dokumenty załączone.

W systemie powinniśmy zweryfikować, czy wniosek został prawidłowo podpisany. Dopiero wtedy należy wysłać go do sądu.

Jeżeli zorientujemy się, że wniosek został przekazany bez wymaganego podpisu, istnieje możliwość podjęcia odpowiednich czynności w celu uzupełnienia tego braku. Nie należy jednak tego lekceważyć, ponieważ podpis jest jednym z podstawowych wymogów formalnych wniosku.

Łukasz: Został nam jeszcze jeden punkt, czyli niewniesienie opłaty sądowej. Gdzie należy ją wnieść i jak najprościej uniknąć tego błędu formalnego?

Konrad: Opłata od wniosku wynosi 30 złotych.

Najprościej dokonać przelewu na właściwy rachunek sądu albo skorzystać z możliwości dokonania płatności podczas składania wniosku w formie elektronicznej.

Brak opłaty jest brakiem fiskalnym. Jeżeli nie zostanie ona uiszczona prawidłowo, sąd – podobnie jak w przypadku innych braków – wezwie nas do jej wniesienia. Jeżeli nie wykonamy wezwania w terminie, wniosek może zostać zwrócony.

Istnieją również inne możliwości dokonania płatności, w zależności od rozwiązań dostępnych w konkretnym sądzie. Najważniejsze jest to, aby przed wysłaniem wniosku upewnić się, że wymagana opłata została prawidłowo wniesiona.

Łukasz: To już wszystkie błędy, które chcieliśmy omówić w dzisiejszym odcinku. Zachęcamy do subskrypcji kanału, żeby nie przegapić kolejnych materiałów.

Panie Mecenasie, bardzo dziękuję za rozmowę.

Konrad: Dziękuję, Łukasz.

Na zakończenie dodałbym jeszcze jedną rzecz. Przygotowanie wniosku powinno rozpocząć się od dokładnego zapoznania się z dokumentami oraz wymogami przewidzianymi w przepisach prawa upadłościowego. Znajdziemy tam regulację wskazującą wprost, jakie informacje powinny znaleźć się we wniosku.

Jeżeli dodatkowo będziemy pamiętać o najczęściej popełnianych błędach, o których dzisiaj rozmawialiśmy, szanse na przygotowanie kompletnego i prawidłowego wniosku zdecydowanie rosną.

Każde wezwanie sądu do uzupełnienia braków wydłuża czas rozpoznawania sprawy. W konsekwencji postępowanie, które mogłoby przebiec stosunkowo sprawnie, może wydłużyć się o kolejne miesiące.

Jeżeli potrzebują Państwo wsparcia w przygotowaniu wniosku, sporządzeniu uzasadnienia lub zgromadzeniu odpowiedniej dokumentacji, zapraszamy do kancelarii Wyzerowani.pl.

Możemy pomóc przejść przez cały proces, a także reprezentować Państwa w toku postępowania i pomóc w przygotowaniu odpowiedniej strategii, której celem będzie uzyskanie warunków oddłużenia adekwatnych do Państwa sytuacji finansowej.

Tyle z mojej strony. Dziękuję.

Łukasz: Dziękuję bardzo i do zobaczenia.

Author: Konrad Siekierda

Date: 08/10/2026

#016: Jak napisać uzasadnienie wniosku o upadłość konsumencką?


Uzasadnienie wniosku o ogłoszenie upadłości to nie miejsce na kilka ogólnych zdań o tym, że masz długi i nie jesteś w stanie ich spłacić. To właśnie tutaj powinieneś wyjaśnić, jak doszło do Twojej niewypłacalności, jakie decyzje i wydarzenia miały na nią wpływ oraz dlaczego obecnie nie jesteś w stanie regulować swoich zobowiązań.

O szczegółach tego, w jaki sposób napisać dobre uzasadnianie porozmawiamy w nowym odcinku Akademii Oddłużania. Wyjaśnimy, na czym powinniśmy się opierać i czego unikać, a także przedstawimy perspektywę syndyka na częste błędy pojawiające się we wniosku o ogłoszenie upadłości.

Z odcinka dowiesz się:

  • Od czego zacząć pisanie uzasadnienia wniosku o upadłość
  • Które długi warto szczegółowo opisać
  • Dlaczego warto opisać próby porozumienia z wierzycielami
  • Jak pisać o własnych błędach finansowych i trudnej sytuacji życiowej .
  • Jakich błędów unikać w uzasadnieniu

W odcinku wyjaśniamy również, co w praktyce oznacza niewypłacalność oraz poruszamy temat wykorzystania sztucznej inteligencji przy przygotowywaniu wniosku o upadłość.

Jeżeli masz problemy ze spłatą zadłużenia i rozważasz upadłość konsumencką, porozumienie z wierzycielami albo inne rozwiązanie pozwalające uporządkować długi, skontaktuj się z nami na kontakt@wyzerowani.pl.

Subskrybuj kanał Wyzerowani.pl, aby nie przegapić kolejnych odcinków.

Zapis rozmowy

Łukasz: Dzień dobry, nazywam się Łukasz Hamara, a wy słuchacie „Akademii Oddłużania”, czyli podcastu dla osób walczących z długami.

Dzisiaj moim gościem jest Konrad Siekierda, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny, który na co dzień pomaga klientom przejść przez postępowanie upadłościowe.

W tym odcinku zajmiemy się jednym z najważniejszych elementów wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej, czyli jego uzasadnieniem. Wyjaśnimy, jak je przygotować, jakie informacje powinny się w nim znaleźć i na co szczególnie zwrócić uwagę, żeby było spójne, konkretne i rzeczywiście pomagało w przedstawieniu swojej sytuacji.

Panie Mecenasie, pierwsze pytanie: czy sztuczna inteligencja może być pomocna przy przygotowywaniu uzasadnienia wniosku o ogłoszenie upadłości?

Konrad: Tak, sztuczna inteligencja może być przydatna przy sporządzaniu uzasadnienia wniosku o upadłość. W szczególności mam tutaj na myśli weryfikację dokumentów, które stanowią podstawę do jego przygotowania.

Odpowiednio wykorzystany model językowy może znacznie skrócić czas potrzebny na analizę dokumentów. Dobrze przygotowane prompty pozwolą nam na przykład ustalić listę wierzycieli i wysokość zadłużenia, zweryfikować kwoty oraz terminy płatności czy przeanalizować przebieg postępowań egzekucyjnych.

Możemy więc wykorzystywać sztuczną inteligencję, ale wszystko, co otrzymamy od konkretnego modelu, trzeba później zweryfikować. Musimy sprawdzić, czy przedstawione dane rzeczywiście mają oparcie w dokumentach i faktach.

Nie opierałbym się również wyłącznie na rezultatach pracy sztucznej inteligencji. Uzasadnienie powinno zawierać część autorską. Najpierw przygotowałbym przynajmniej projekt lub konspekt uzasadnienia, a dopiero później posiłkował się AI przy dalszej pracy nad tekstem.

Łukasz: Czyli jak zwykle ze sztuczną inteligencją trzeba uważać. Skoro ten temat mamy już za sobą, to od czego w ogóle zacząć pisanie uzasadnienia?

Konrad: Zacząłbym od ustalenia głównych przyczyn niewypłacalności. Może być ich kilka, natomiast warto skoncentrować się na tych najważniejszych.

Jeżeli nasze długi są związane głównie z prowadzeniem działalności gospodarczej, opisujemy okoliczności związane z niepowodzeniem tej działalności oraz ich wpływ na aktualne zadłużenie.

Podobnie będzie w sytuacji, gdy zadłużenie wynika z problemów zdrowotnych i wysokich kosztów leczenia, rozwodu czy utraty zatrudnienia.

Wszystkie okoliczności, które miały istotny wpływ na naszą sytuację finansową, warto odpowiednio uporządkować. Chodzi o to, aby osoba czytająca uzasadnienie mogła szybko ustalić, jakie zdarzenia doprowadziły do problemów finansowych i w jaki sposób wpłynęły na sytuację dłużnika.

Od tego, w mojej ocenie, należy zacząć przygotowywanie uzasadnienia.

Łukasz: Czy trzeba osobno wyjaśniać każdy kredyt i każdy dług oraz wskazywać, w jakim celu został zaciągnięty? Jak wygląda to w praktyce?

Konrad: Nie ma takiej potrzeby. Przynajmniej tak wynika z mojego dotychczasowego doświadczenia. Większe znaczenie mają kluczowe zobowiązania, czyli przede wszystkim te o największej wartości.

Jeżeli mamy przykładowo dziesięć zobowiązań, skupiłbym się na trzech lub czterech najistotniejszych. Wskazałbym, jaka była pierwotna kwota zadłużenia, na co zostały przeznaczone pieniądze i jaka część zobowiązania została spłacona.

Warto również osadzić wszystko w czasie, czyli wskazać, kiedy konkretna pożyczka lub kredyt zostały zaciągnięte.

Nie ma więc potrzeby szczegółowego opisywania każdego zobowiązania z osobna. Wystarczy rzetelnie przedstawić kilka najważniejszych długów.

Na potwierdzenie twierdzeń zawartych w uzasadnieniu możemy również powołać odpowiednie dokumenty załączone do wniosku, na przykład umowy, wezwania do zapłaty, pisma z postępowań sądowych czy dokumenty otrzymane od komornika.

Łukasz: A czy warto w uzasadnieniu opisywać wcześniejsze próby restrukturyzacji zadłużenia?

Konrad: W mojej ocenie jak najbardziej. Jeżeli podejmowaliśmy próby polubownych rozmów z wierzycielami, warto o nich napisać.

Może to być na przykład wysłanie propozycji spłaty zadłużenia poprzez rozłożenie go na raty, złożenie do banku wniosku o restrukturyzację zadłużenia czy prowadzenie innych rozmów zmierzających do ustalenia zasad spłaty dostosowanych do aktualnych możliwości finansowych dłużnika.

To, że rozmowy ostatecznie nie zakończyły się porozumieniem albo wierzyciel nie zgodził się na przedstawioną propozycję, ma tutaj mniejsze znaczenie.

Istotne jest wykazanie, że dłużnik nie pozostawał bierny. Podejmował działania zmierzające do spłaty zobowiązań i próbował polubownie porozumieć się z wierzycielami na zasadach, które były dla niego realne.

Dlatego takie okoliczności zdecydowanie warto opisać we wniosku o ogłoszenie upadłości.

Łukasz: Przepisy prawa upadłościowego mówią, że upadłość ogłasza się w stosunku do dłużnika, który jest niewypłacalny. Co właściwie oznacza, że ktoś jest niewypłacalny?

Konrad: Żeby ogłosić upadłość, trzeba być osobą niewypłacalną. W uproszczeniu oznacza to utratę zdolności do regulowania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych.

Taka niewypłacalność powinna mieć charakter trwały, a nie wyłącznie przejściowy. Jeżeli mamy długi, nie jesteśmy w stanie regulować ich w terminie i jednocześnie nie mamy realnej perspektywy, że w najbliższym czasie sytuacja się poprawi, możemy mówić o niewypłacalności.

Jeżeli wiemy, że nasze zadłużenie będzie się tylko powiększać i nie mamy perspektyw na jego spłatę, możemy rozważać złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości.

W przypadku upadłości konsumenckiej trzeba pamiętać również o tym, że z tego trybu korzysta osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej. Przedsiębiorca nie może oddłużyć się w ramach upadłości konsumenckiej, dopóki posiada status przedsiębiorcy.

Łukasz: Czy w uzasadnieniu należy opisywać swoje źródła dochodu, informacje osobiste, historię zatrudnienia albo doświadczenie zawodowe?

Konrad: Elementem uzasadnienia powinno być krótkie przedstawienie aktualnej sytuacji osobistej. Możemy wskazać, gdzie pracujemy, jaki jest nasz stan cywilny czy czy mamy kogoś na utrzymaniu.

Jeżeli chodzi natomiast o konkretne wartości dotyczące wysokości dochodów i kosztów utrzymania, formularz wniosku o ogłoszenie upadłości przewiduje odpowiednie rubryki na te informacje. Nie ma potrzeby ponownego przepisywania ich w uzasadnieniu.

W uzasadnieniu warto rozwinąć przede wszystkim informacje, których nie możemy w pełni przedstawić w formularzu – dotyczące wykształcenia, doświadczenia zawodowego oraz aktualnej sytuacji mieszkaniowej, rodzinnej czy zawodowej.

Łukasz: Jeżeli potrzebujesz pomocy przy sporządzeniu uzasadnienia wniosku o ogłoszenie upadłości, napisz do nas na adres kontakt@wyzerowani.pl.

Wracając do tematu – dlaczego we wniosku o ogłoszenie upadłości powinno się opisywać swoją sytuację zdrowotną? Jakie może to mieć znaczenie dla dalszego postępowania?

Konrad: Sytuacja zdrowotna może mieć znaczenie przede wszystkim w kontekście przyczyn niewypłacalności.

Jeżeli na skutek choroby utraciliśmy płynność finansową, warto tę okoliczność opisać. Może się na przykład okazać, że koszty leczenia były na tyle wysokie, że konieczne było zadłużenie się w celu sfinansowania operacji, zabiegu czy późniejszej rehabilitacji.

Choroba może więc stanowić jedną z głównych przyczyn niewypłacalności.

Stan zdrowia może mieć również znaczenie na późniejszym etapie postępowania, przy ustalaniu planu spłaty wierzycieli. Czasami sytuacja zdrowotna osoby zadłużonej uniemożliwia jej wykonywanie pracy, a otrzymywane świadczenia wystarczają przede wszystkim na pokrycie podstawowych kosztów utrzymania. Może to mieć wpływ na sposób zakończenia postępowania i decyzję sądu dotyczącą oddłużenia.

Opis sytuacji zdrowotnej powinien być również poparty dokumentami. Mam tutaj na myśli przede wszystkim karty informacyjne z leczenia szpitalnego, zaświadczenia od lekarzy, wyniki badań diagnostycznych, recepty czy dokumentację dotyczącą niepełnosprawności.

Chodzi o dokumenty potwierdzające, że sytuacja zdrowotna rzeczywiście jest trudna i na przykład ogranicza możliwość wykonywania pracy w pełnym zakresie.

Łukasz: Czy opisując przyczyny niewypłacalności, swoje wykształcenie czy sytuację zdrowotną, musimy powoływać się wprost na przepisy prawa upadłościowego, orzeczenia sądów albo poglądy doktryny?

Konrad: Absolutnie nie ma takiej konieczności. Przepisy nie nakładają obowiązku powoływania się w uzasadnieniu wniosku na konkretne regulacje prawne, orzecznictwo czy poglądy komentatorów.

Takie rozważania mają tutaj zdecydowanie mniejsze znaczenie. Sąd i później syndyk będą przede wszystkim zainteresowani opisem stanu faktycznego oraz sytuacji osobistej osoby zadłużonej.

Na etapie rozpoznawania wniosku kluczowe jest przede wszystkim ustalenie, czy dłużnik jest niewypłacalny i czy jest osobą fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej. Znaczenie mają również kwestie związane z jurysdykcją, w tym miejsce zwykłego pobytu dłużnika.

Rozbudowane uzasadnienie prawne ma natomiast znacznie mniejsze znaczenie.

Łukasz: To teraz pytanie trochę kontrowersyjne, ale myślę, że bardzo ważne dla naszych słuchaczy. Jak pisać o własnych błędach i nietrafionych decyzjach finansowych, żeby rzetelnie przedstawić swoją sytuację, ale jednocześnie nie pogorszyć jej na późniejszym etapie postępowania upadłościowego?

Konrad: Przede wszystkim zgodnie z prawdą i zgodnie z dokumentami. Treść uzasadnienia powinna odzwierciedlać faktyczny przebieg wydarzeń.

Przed rozpoczęciem pisania warto więc odtworzyć całą historię powstania zadłużenia. Sprawdzić, kiedy zaciągaliśmy poszczególne kredyty, na co przeznaczaliśmy pieniądze, jakie były motywy zaciągania zobowiązań i dlaczego w danych okolicznościach podejmowaliśmy określone decyzje.

Warto również przedstawić kontekst decyzyjny – wskazać, jaka była w tamtym czasie sytuacja finansowa, rodzinna czy mieszkaniowa i dlaczego właśnie w taki sposób się zachowaliśmy.

Pierwsza zasada brzmi więc: piszemy zgodnie z prawdą i dokumentami.

Druga – piszemy zwięźle i konkretnie. Skupiamy się na kwotach, datach i faktach. Wszystkie elementy, które nie mają znaczenia dla sprawy, możemy pominąć.

Nie ma potrzeby zamieszczania ocen moralnych dotyczących poszczególnych wierzycieli ani bardzo rozbudowanych opisów emocji towarzyszących dłużnikowi. Rozumiem, że są to trudne sytuacje, które wywołują stres i wiele innych emocji, ale z punktu widzenia postępowania najważniejsze są konkretne fakty.

Trzecia zasada to chronologia. Jeżeli piszemy o zadłużeniu, warto rozpocząć od najwcześniejszych istotnych zobowiązań i kolejno przedstawiać dalsze wydarzenia, koncentrując się przede wszystkim na najważniejszych długach.

Takie uporządkowanie znacząco ułatwia sądowi i syndykowi poznanie przyczyn niewypłacalności.

Łukasz: Wiemy już, że nie warto emocjonalnie pisać o wierzycielach. A gdyby miał Pan wymienić jeszcze jedną lub dwie rzeczy, których należy unikać w takim uzasadnieniu?

Konrad: Przede wszystkim unikałbym tak zwanego wodolejstwa. Piszemy konkretnie i zwięźle. Nie dodajemy pustych zdań ani wypełniaczy, które niczego istotnego nie wnoszą.

Po drugie, unikałbym wszelkiego rodzaju niepopartych dowodami ocen i oskarżeń kierowanych wobec wierzycieli, sądów, komorników czy urzędów. Jeżeli nie mamy dokumentów potwierdzających określone okoliczności, są to wyłącznie nasze przypuszczenia i nie powinny znaleźć się w uzasadnieniu.

Nie można jednak pójść również w drugą skrajność i napisać uzasadnienia, które będzie zbyt krótkie i lakoniczne, a jego treść mogłaby równie dobrze pasować do każdej innej osoby.

Celem uzasadnienia jest przede wszystkim przedstawienie, jak doszło do niewypłacalności i jakie okoliczności były w tym procesie najważniejsze. Po przeczytaniu wniosku osoba, która się z nim zapoznaje, powinna bez problemu potrafić wskazać przyczyny niewypłacalności oraz zrozumieć ich przebieg.

Łukasz: Ze względu na Pana doświadczenie zarówno jako syndyka, jak i pełnomocnika w takich postępowaniach, chciałbym zapytać, na co przede wszystkim zwraca Pan uwagę, czytając uzasadnienie wniosku o ogłoszenie upadłości? Co najczęściej wzbudza Pana wątpliwości?

Konrad: Najbardziej interesują mnie oczywiście przyczyny niewypłacalności. Chcę ustalić, jakie zdarzenia doprowadziły osobę wnioskującą o ogłoszenie upadłości do sytuacji, w której aktualnie się znajduje.

To jest kluczowe nie tylko dla mnie, ale również dla innych syndyków i dla sądu.

Jeżeli widzę uzasadnienie, które jest bardzo lakoniczne, niekonkretne i niepoparte dokumentami, w którym brakuje dat, kwot, informacji o przeznaczeniu środków oraz kontekstu podejmowanych decyzji, jego praktyczna wartość jest bardzo niewielka.

Wszystkie te okoliczności syndyk będzie musiał później ustalać samodzielnie. Po pierwsze, analizując dokumenty załączone do wniosku. Po drugie, rozmawiając z dłużnikiem. Po trzecie, weryfikując dokumenty przedstawiane przez wierzycieli w zgłoszeniach wierzytelności oraz pozyskując informacje dotyczące dłużnika i jego majątku z odpowiednich instytucji.

Trzeba więc pamiętać, że uzasadnienie wniosku ma również praktyczną wartość dla syndyka już po ogłoszeniu upadłości.

Jedną z pierwszych czynności wykonywanych przeze mnie po przydzieleniu sprawy jest właśnie zapoznanie się z treścią wniosku o ogłoszenie upadłości, jego uzasadnieniem oraz załączonymi dokumentami.

Dlatego warto spojrzeć na uzasadnienie także z tej perspektywy.

Łukasz: A na zakończenie – jakiś przykład najgorszego uzasadnienia, z którym się Pan zetknął?

Konrad: Pamiętam uzasadnienie, które sprowadzało się właściwie do kilku zdań. Dłużnik wskazał jedynie, że jego długi powstały w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej, a główne zadłużenie miał wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Do wniosku został jeszcze załączony raport z bazy informacji gospodarczej i właściwie na tym wszystko się kończyło.

Sąd uwzględnił ten wniosek, upadłość została ogłoszona, a ja zostałem wyznaczony syndykiem. Z mojego punktu widzenia uzasadnienie było jednak praktycznie bezużyteczne.

Wszystkie okoliczności, o których wcześniej wspominałem, musiałem ustalać właściwie od początku. Co więcej, po rozmowie z samym dłużnikiem okazało się, że rzeczywiste przyczyny jego niewypłacalności były nieco inne niż te przedstawione we wniosku.

To dobry przykład uzasadnienia przygotowanego zbyt lakonicznie, bez wcześniejszej pracy nad zgromadzeniem dokumentów oraz bez przeanalizowania procesu decyzyjnego, który doprowadził do niewypłacalności.

Dłużnik nie wykonał więc podstawowej pracy na etapie przygotowania wniosku, a ciężar ustalenia przyczyn niewypłacalności został w dużej części przeniesiony na syndyka, a następnie na sąd.

Wpływa to oczywiście również na dynamikę postępowania, ponieważ trzeba ponownie ustalać wszystkie okoliczności, weryfikować, kto jest wierzycielem, i wyjaśniać kolejne kwestie bezpośrednio z dłużnikiem.

Łukasz: Jasne. To wszystko na dziś w „Akademii Oddłużania”. Bardzo Panu dziękuję, Panie Mecenasie.

Konrad: Dziękuję, Łukasz.

Łukasz: Zachęcamy do subskrypcji kanału wraz z włączeniem powiadomień i do zobaczenia w kolejnym odcinku.

Author: Konrad Siekierda

Date: 28/09/2026

Układ w upadłości konsumenckiej – 10 rzeczy o których powinieneś wiedzieć


układ w upadłości konsumenckiej, porozumienie z wierzycielami w upadłości,

Układ w upadłości konsumenckiej jest ważnym instrumentem oddłużania i może być korzystny dla osoby zadłużonej. Daje bowiem możliwość zawarcia układu na zgromadzeniu wierzycieli, jeśli w jego drodze zostanie osiągnięty cel postępowania. Może być szczególnie opłacalny dla osób dysponujących majątkiem, ponieważ daje opcję wstrzymania likwidacji majątku, w szczególności domu lub mieszkania i zatrzymania ich wraz z jednoczesnym oddłużeniem.

(more…)

Author: Mikołaj Kuczyński

Date: 17/03/2026

Jak wygląda upadłość konsumencka w Krakowie?


Mieszkańcy Krakowa i okolic mierzący się z nadmiernym zadłużeniem mogą skorzystać z sądowej procedury oddłużania dostępnej w ramach upadłości konsumenckiej. W mieście znajduje się sąd upadłościowy przyjmujący wnioski osób fizycznych zainteresowanych upadłością. Wiele osób zastanawia się, jak w praktyce wygląda upadłość konsumencka w Krakowie. Z jakimi wyzwaniami i kosztami należy się liczyć?

Mamy praktyczne doświadczenie w prowadzeniu spraw na terenie województwa małopolskiego. Dzisiaj dzielmy się Tobą obserwacjami i wnioskami z ostatnich kilku lat pracy. W tym czasie kilka razy zmieniały się przepisy oraz składy orzekające. Kierunek wykładni przepisów oraz praktyka samych sądów nie uległa znaczącym przeobrażeniom. Z tego artykułu dowiesz się:

  • jak długo oczekuje się w Krakowie na upadłość konsumencką
  • czy warto składać wniosek o upadłość osoby fizycznej w Krakowie
  • jak orzekają sędziowie w Krakowie oraz na jakich syndyków można trafić

To część z tematów poruszonych w ramach tego wpisu. Znajdziesz tutaj cenne informacje i wskazówki opracowane na bazie unikalnych doświadczeń w reprezentacji klientów współpracujących z zespołem Wyzerowanych. Wierzymy, że odszukasz wartościowe dla siebie treści, które pomogą w ustaleniu czy upadłość konsumencka jest dla Ciebie dobrym rozwiązaniem.

Jakie miejscowości obejmuje sąd upadłościowy w Krakowie?

Wnioski o ogłoszenie upadłości konsumenckiej na terenie Małopolski rozpatruje m.in. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie, VIII Wydział Gospodarczy ds. upadłościowych i restrukturyzacyjnych. Siedziba sądu znajduję się na ulicy o nazwie Przy Rondzie 7 (w okolicach Ronda Mogilskiego). Poza obszarem miasta i powiatu krakowskiego, swoją właściwością obejmuje także takie miejscowości jak:

  • Oświęcim, Wadowice, Wieliczka
  • Chrzanów, Miechów, Myślenice
  • Nowy Sącz, Nowy Targ, Zakopane

Wydział upadłościowy w Krakowie stanowi jeden z najprężniej działających ośrodków w całym kraju. To tutaj spływa najwięcej w regionie wniosków o upadłość pisanych przez konsumentów i przedsiębiorców. Stanowisko Przewodniczącego Wydziału od wielu lat piastuje doświadczony i zasłużony sędzia Janusz Płoch.

Należy dodać, że na terenie Małopolski znajduje się jeszcze jeden sąd zajmujący się postępowaniami upadłościowymi. Mamy na myśli Sąd Rejonowy w Tarnowie, V Wydział Gospodarczy. Osoby mieszkające w tamtych okolicach powinny skierować pisma dot. ogłoszenia upadłości właśnie do tego wydziału.

Jak długo czeka się na ogłoszenie upadłości w Krakowie?

Przepisy prawa upadłościowego podają, że wniosek o ogłoszenie upadłości powinien być rozpatrzony w terminie 2 miesięcy od dnia jego złożenia. Wszelkie braki formalne wniosku powodują, że termin ten ulega wydłużeniu do czasu przedłożenia kompletnego i prawidłowo uzupełnionego wniosku. Dlatego warto skupić się na skrupulatnym wypełnieniu formularza upadłościowego i zgromadzeniu wymaganej dokumentacji.

Wydział upadłościowy w Krakowie, jako jeden z największych w Polsce, zmaga się z rosnącą liczbą spraw zakładanych przez osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej. Na stronie internetowej sądu możemy znaleźć sprawozdanie statystyczne za I półrocze 2023 roku. Zgodnie z jego treścią w okresie od stycznia do czerwca 2023 r. do sądu wpłynęło 627 wniosków o ogłoszenie upadłości konsumenckiej.

Trzeba przyznać, że jest to imponująca liczba. Do każdej sprawy losowany jest sędzia, którego zadaniem jest zapoznanie się z treścią wniosku i załączonych dokumentów. Po przeanalizowaniu sprawy wydawane jest merytoryczne postanowienie (w postępowaniach w przedmiocie ogłoszenia upadłości nie zapadają wyroki).

W sprawozdaniu możemy również odnaleźć informację o okresie rozpatrywania spraw (od dnia pierwszej rejestracji do dnia uprawomocnienia się sprawy w I instancji). W przypadku upadłości konsumentów najwięcej spraw rozpatrywanych jest w okresie powyżej 3 do 6 miesięcy (41,5%). Następnie w okresie powyżej 6 do 12 miesięcy (35%). Istnieją również przypadki, w którym orzeczenie wydano do 15 dni od dnia rejestracji wniosku (1,3%).

Przytoczone statystyki jasno pokazują, że 3/4 wniosków upadłościowych załatwianych jest w okresie od 3 do 12 miesięcy. Decydując się na oddłużanie w ramach upadłości konsumenckiej w Krakowie dobrze mieć na uwadze, że na upadłość trzeba będzie poczekać. W tym czasie można gromadzić dokumentację potrzebną dla syndyka oraz skupić się na poprawie wysokości swoich zarobków.

Jak orzekają sędziowie w Krakowie?

Z dotychczasowej współpracy z naszymi klientami wynika, że sądy krakowskie przed podjęciem decyzji o warunkach oddłużenia szczegółowo badają sytuację osobistą dłużnika. W szczególności wymagają przedstawienia dokumentów potwierdzających wysokość ponoszonych kosztów, osiąganych zarobków lub trudną sytuację zdrowotną W działaniach tych nie ma nic nadzwyczajnego – podejmując tak ważną decyzję, należy dokładnie zbadać wszystkie istotne dla sprawy okoliczności.

Na Portalu Orzeczeń Sądów Powszechnych na próżno szukać wyroków/postanowień o sprawach upadłościowych zamieszczonych przez Sąd Rejonowy lub Okręgowy w Krakowie. W takim przypadku warto sięgnąć do obwieszczeń publikowanych w Monitorze Sądowym i Gospodarczym lub pojawiających się na tablicy obwieszczeń Krajowego Rejestru Zadłużonych.

Sukiennice i pomnik Adama Mickiewicza na Rynku Głównym w Krakowie

Można tam przykładowo podejrzeć jak wygląda postanowienie o ustaleniu plany spłaty wierzycieli wydawane na koniec postepowania upadłościowego. Dla osoby zainteresowanej rozpoczęciem procesu oddłużania w ramach upadłości konsumenckiej, to lektura zdecydowanie godna polecenia. Oczywiście orzeczenie wydane w naszej sprawie nie będzie idealną kopią wyszukanego postanowienia. Sama konstrukcja orzeczenia będzie jednak bliźniaczo podobna (o ile sąd ustali plan spłaty).

Pamiętajmy, że sytuacja każdej osoby zadłużonej jest na swój sposób wyjątkowa i niepowtarzalna. Dlatego nie warto kierować się poradami zapewniającymi, że przy określonej kwocie zadłużenia i liczbie wierzycieli plan spłaty – przykładowo – nie będzie wyższy niż 300 zł przez 36 miesięcy. Wszystko zależy od indywidualnych uwarunkowań, w tym od możliwości zarobkowych oraz kosztów utrzymania dłużnika.

Czy Kraków jest dobrym miejscem na upadłość?

Wydział upadłościowy w Krakowie rozpatruje rocznie setki wniosków o ogłoszenie upadłości. Pracujący tam sędziowie, referendarze, protokolanci na co dzień zmagają się ze wieloma praktycznymi problemami. Liczba prowadzonych postępowań oraz znaczny stopień ich skomplikowania (w szczególności przy upadłościach przedsiębiorców) przekładają się bezpośrednio na jakość wydawanych orzeczeń.

Według danych dostępnych na witrynie internetowej sądu, obecnie w wydziale orzeka 21 sędziów oraz 4 referendarzy sądowych. Tak znaczna liczba stanowisk uzasadniona jest rosnącymi potrzebami krakowskiego sądu. Spraw z roku na rok przybywa, więc stopniowo rozrasta się sam wydział odpowiedzialny za upadłości osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej.

Osoby składające wniosek o upadłość konsumencką w Krakowie mogą liczyć na rzetelną obsługę swojej sprawy. Wśród orzeczników nie brakuje osób podejmujących szybkie i konkretne decyzje. Przy odrobinie szczęścia można otrzymać orzeczenie o upadłości w okresie nieprzekraczającym 2 miesięcy. To naprawdę solidny wynik – w terminie przewidzianym w ustawie.

Warto podkreślić, że osoby pracujące na co dzień przy upadłościach w Krakowie potrafią sprawnie obsługiwać portal Krajowego Rejestru Zadłużonych (KRZ). Posiadanie tych umiejętności i ich praktyczne wykorzystanie pozwala na utrzymanie dynamiki postępowania. Obrót korespondencji elektronicznej przebiega znacznie szybciej niż w przypadku formy papierowej.

Syndyk w Krakowie – na kogo mogę trafić ?

Listę syndyków posiadających swoją siedzibę w Krakowie można znaleźć na portalu publicznym Krajowego Rejestru Zadłużonych w zakładce „Wyszukiwanie doradców restrukturyzacyjnych”. Pamiętajmy, że syndyk to funkcja pełniona w postępowaniu upadłościowym. Osoby, które mogą być powołane do zajmowania tego stanowiska wykonują zawód doradcy restrukturyzacyjnego. Dlatego wyszukiwarka obejmuje doradców, a nie syndyków. Wszystko jasne?

Decyzję o wyborze syndyka podejmuje sąd wydający postanowienie o upadłości konsumenckiej. W treści orzeczenia znajdziemy informację o osobie wyznaczonej do pełnienia tej funkcji – z podaniem imienia i nazwiska oraz numeru licencji. Osoba zadłużona nie ma wpływu na to, kto będzie przypisany do jej sprawy. Według przepisów sąd wyznaczając syndyka bierze pod uwagę liczbę:

  • liczbę prowadzonych spraw
  • doświadczenie zawodowe
  • dodatkowe kwalifikacje

Na podstawie wymienionych kryteriów zostanie przypisany nam odpowiedni syndyk. Po ogłoszeniu upadłości podejmie on próbę nawiązania kontaktu wykorzystując dane podane we wniosku. W zależności od praktyki przyjętej u syndyka, osoba zadłużona otrzyma wezwanie w formie telefonicznej lub papierowej do wskazania i wydania majątku. Najczęściej właśnie tak wygląda początek relacji z syndykiem.

Według danych dostępnych w wyszukiwarce KRZ w Krakowie posiada swoją siedzibę 111 doradców restrukturyzacyjnych (stan na dzień 11 września 2023). Trzeba przyznać, że jest to całkiem imponująca liczba – sąd przydzielający osobę do konkretnej upadłości ma w kim wybierać. Należy wziąć tutaj małą poprawkę, ponieważ nie wszystkie osoby tam wpisane wykonują czynnie swój zawód.

Bazylika Mariacka w Krakowie z chrupiącym obwarzankiem na pierwszym planie

Jeśli chodzi o podejście syndyków do samych dłużników i ich spraw, to tutaj nie ma jednolitej praktyki. Niektórzy zamykają postępowania nawet w ciągu kilku miesięcy. Dla innych upadłości nie są priorytetem i realizacja ustawowych obowiązków zajmuje im więcej czasu. Pewnym wyzwaniem dla syndyków jest sam portal KRZ – stale się rozwija i wymaga od syndyków nauki nowych funkcjonalności. Do tego dochodzą częste przerwy techniczne i pojawiające się tam błędy, z którymi trzeba sobie jakość radzić.

Utrzymanie dobrej relacji z syndykiem może pozytywnie wpłynąć na bieg naszej sprawy. Współpraca w obszarze likwidacji majątku, udzielanie odpowiedzi na kierowane zapytania, opiniowanie pism i wniosków syndyka – to wszystko oddziałuje na czas prowadzenia postępowania upadłościowego. Bez względu na którego syndyka trafimy – obowiązują te same zasady współpracy (ich prawną podstawę znajdziemy również w przepisach).

Prawnik od upadłości konsumenckiej w Krakowie – jak wybrać?

Jeśli zdecydujesz się na skorzystanie z usług profesjonalnego pełnomocnika (radcy prawnego, adwokata), to przed podjęciem współpracy warto zweryfikować czy znajduje się na liście prowadzonej przez samorządy zawodowe. W przypadku radców prawnych listę osób uprawnionych do wykonywania zawodu prowadzi Okręgowa Izba Radców Prawnych w Krakowie (dostępna tutaj). Wystarczy wpisać nazwisko osoby, z której usług zamierzamy skorzystać.

Następny krokiem jest sprawdzenie, w jakiej dziedzinie prawa specjalizuje się konkretny prawnik. Biorąc pod uwagę specyfikę działania wydziałów upadłościowych w Polsce, wysoką zmienność przepisów oraz wyzwania związane z Krajowym Rejestrem Zadłużonych, najlepsza będzie osoba z doświadczeniem oraz specjalizacją w prowadzeniu spraw upadłościowych konsumentów.

Planty (park miejski) otaczające Stare Miasto

Jeśli prawnik/kancelaria publikuje treści dotyczące tematyki upadłości konsumenckiej – artykuły na blogu, odcinki podcastu/video lub prowadzi grupę tematyczną, to dobrze zapoznać się z przekazywanymi tam informacjami. Na podstawie udostępnianej tam wiedzy łatwiej będzie wyrobić sobie zdanie o posiadanych przez niego kompetencjach.

Dobrym pomysłem jest również zapoznanie się z opiniami klientów widniejącymi na wizytówce Google kancelarii lub profilu na Facebooku. Znaczna liczba pozytywnych opinii może świadczyć o profesjonalizmie oraz wysokich kompetencjach wybranego przez nas pełnomocnika. Oczywiście, to powinno mieć wyłącznie charakter pomocniczy.

Upadłość konsumencka w Krakowie – od czego zacząć?

Decydując się na wystartowanie z upadłością konsumencką w Krakowie warto umówić się na spotkanie z lokalną kancelarią zajmującą się upadłościami. Główną zaletą takiego rozwiązania będzie powierzenie swojej sprawy osobom posiadającym wiedzę nie tylko o przepisach, ale również dysponujących praktyką w tym obszarze (znaczne ważniejszy aspekt). Jeśli zaistnieje potrzeba spotkania w cztery oczy, przekazania dokumentów lub zastępstwa przed sądem na rozprawie, to wtedy również nie będzie problemów.

Na spotkaniu otrzymamy więcej informacji na temat postępowania upadłościowego – z wyjaśnieniem jego głównych etapów oraz zasad oddłużenia. Jeśli zdecydujemy się na podjęcie współpracy, to pozostanie tylko podpisanie umowy oraz udzielenie pełnomocnictwa procesowego. Machina oddłużania zostanie wprawiona w ruch – przejdziemy do etapu gromadzenia dokumentacji, projektowania treści uzasadnienia, ustalania spisu wierzycieli. W tych czynnościach powinna pomóc kancelaria.

W przypadku nawiązania współpracy z naszą kancelarią klient otrzymuje pełne wsparcie na każdym etapie postępowania. Pomagamy zebrać potrzebne dokumenty, piszemy uzasadnienie oraz wysyłamy gotowy wniosek do sądu upadłościowego. Jeśli po drodze powstanie potrzeba udzielenia odpowiedzi na wezwanie sądu lub innych organów postępowania, to ten obowiązek spoczywa po naszej stronie. Opiekujemy się klientami i udzielamy potrzebnych porad do momentu pozytywnego zakończenia procesu oddłużania.

Jeśli doczytałeś do tego momentu, to świadczy, że poważnie myślisz nad naprawieniem swojej sytuacji finansowej. To naprawdę dobrze. Podjęcie tej kluczowe życiowej decyzji wymaga odwagi i determinacji w osiągnięciu celu. Z doświadczenia możemy powiedzieć, że rozpoczęcie działań na wczesnym etapie, pozwoli istotnie ograniczyć koszty dochodzone przez wierzycieli na etapach sądowych.

Decyzja należy do Ciebie, wybierz odpowiedzialnie.

upadłość konsumencka w Krakowie

Author: Konrad Siekierda

Date: 18/09/2023